<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699</id><updated>2011-07-07T15:13:11.702-07:00</updated><title type='text'>C'era una volta il East</title><subtitle type='html'>na dzikim Wschodzie dzieją się rzeczy niesłychane, niestety przez Clinta Eastwooda nie firmowane i przez to często olewane. Co musi się zmienić</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>73</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-3775503356521993511</id><published>2011-04-10T04:27:00.000-07:00</published><updated>2011-04-10T04:33:56.910-07:00</updated><title type='text'>Inteligencja kwiatów</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-_BCb6tWjDnM/TaGVlZOH2QI/AAAAAAAAAHg/Z7CBO9Yj6aE/s1600/kasztan_jadalny.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-_BCb6tWjDnM/TaGVlZOH2QI/AAAAAAAAAHg/Z7CBO9Yj6aE/s320/kasztan_jadalny.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5593916681828686082" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdarzają się kwiaty i rośliny niezręczne i niefortunne i te jednak nie są pozbawione w zupełności rozsądku i sprytu, wszystkie zaś zmierzają do spełnienia swojego zadania, wszystkie pałają bohaterską żądzą ogarnięcia całej powierzchni globu, mnożąc do nieskończoności te formy bytu, których są przedstawicielami. Z racji praw natury wiążących je nierozerwalnie z ziemią, z powodu swojej nieruchomności mają rośliny do zwalczenia nierównie więcej trudności w rozmnażaniu się niż zwierzęta. Toteż zazwyczaj uciekają się do sztuczek, podstępów i forteli, a nawet do wynalazków mechanicznych, które uprzedzają niejednokrotnie wynalazczość ludzką i każą przypuszczać znajomość balistyki, awiacji oraz trafną obserwację zwyczajów i budowy organicznej owadów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inteligencja kwiatów, Maurycy Maeterlinck&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-3775503356521993511?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/3775503356521993511/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=3775503356521993511' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3775503356521993511'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3775503356521993511'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2011/04/inteligencja-kwiatow.html' title='Inteligencja kwiatów'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-_BCb6tWjDnM/TaGVlZOH2QI/AAAAAAAAAHg/Z7CBO9Yj6aE/s72-c/kasztan_jadalny.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-7942933692272174287</id><published>2009-11-24T11:59:00.001-08:00</published><updated>2009-11-24T12:01:47.416-08:00</updated><title type='text'>Zdjęcie Elizy i dlaczego rodzina żydowska została pokochana przez Jadwigę jędzę</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Sww7iIQqGxI/AAAAAAAAAHE/YZ-LFRPcZ3o/s1600/images.jpeg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 89px; height: 107px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Sww7iIQqGxI/AAAAAAAAAHE/YZ-LFRPcZ3o/s320/images.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407762710084066066" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A oto Eliza...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z rodziną żydowską w "Jędzy" pojawiają się świetne opisy jak powoli Jadwiga przekonuje się do rodziny krawca, który jest jej konkurencją, do jego brudnej, wysiadującej na ulicy, krzykliwej żony, chmary jeszcze bardziej rozwrzeszczanych dzieci i ogólnego nieładu jaki się wokół nich unosił.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-7942933692272174287?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/7942933692272174287/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=7942933692272174287' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7942933692272174287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7942933692272174287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/11/zdjecie-elizy-i-dlaczego-rodzina.html' title='Zdjęcie Elizy i dlaczego rodzina żydowska została pokochana przez Jadwigę jędzę'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Sww7iIQqGxI/AAAAAAAAAHE/YZ-LFRPcZ3o/s72-c/images.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-2650460542401124338</id><published>2009-11-24T02:37:00.000-08:00</published><updated>2009-11-24T10:58:45.918-08:00</updated><title type='text'>Jędza</title><content type='html'>Eliza Orzeszkowa na większości zdjęć wygląda jak nobliwa, starsza pani. Taka, której się trochę boimy. Ona wydaje się ostoją wszelkich pewności albo konserwatyzmów. Kiedy wchodzi do tramwaju, my wiemy, że musimy wstać. Na dodatek przypomina nam się cała lista rzeczy, które mogłyby być w tym momencie nie tak: pogniecione ubranie, brudne buty, brak przygotowania na zajęcia, na które właśnie jedziemy, kiepy przy łóżku...itd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno, patrząc na nią, wyobrażać sobie, że mogłaby czegoś nie wiedzieć, że mogłaby się do tego przyznać. Zmora z "Nad Niemnem". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w "Jędzy" taki ton wszystkowiedzący wychodzi także. Eliza wie jak jej bohaterka powinna postąpić i czuję, że ją lubi i tłumaczy jej wybory. To nie jest tak, że dziewczyna jest arogancka i źle wychowana. Wprost przeciwnie - ona właśnie chce być w stosunku do wszystkich fair i w swoich dobrych zamiarach, asertywności powoduje kolejne nieporozumienia. Biedna młoda krawcowa utrzymuje matkę, która złośliwie komentuje każdy krok dziewczyny, użalając się nad swoim losem, matki opuszczonej przez dwóch ukochanych synów. Jadwiga - pracoholiczka, psychicznie zawłaszczona reaguje jak automat, koncentrując się na najbardziej podstawowych czynnościach. To, co jest niesamowite w tej książce, to obsesja autorki/bohaterki na punkcie czystości. &lt;br /&gt;Postacie dobre, godne szacunku opisywane są zazwyczaj jako czyste, zadbane. Czarne charaktery zazwyczaj charakteryzują się nie utrzymywaniem higieny. Ciekawie przebiega znajomość Jadwigi z mieszkającą po sąsiedzku rodziną żydowską. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Od paru już lat, parę razy na tydzień słyszy ona hałaśliwe i grubiańskie kłótnie szewca i jego żony, a potem znowu wysłuchiwać musi płaczliwych, piskliwych, nieskończenie długich wyrzekań i lamentów tej ostatniej, a dotąd jeszcze oswoić się nie może z widokiem mizernego, niskiego, brudnego życia tych ludzi. Jest w niej coś, jakiś instynkt porządku, jakieś zamiłowanie fizycznej zarówno jak moralnej czystości, które widoki takie czyni jej nieznośnymi".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pewnym momencie relacje bohaterki z żoną krawca zaczynają się zacieśniać i widzi jak pod brudną dosłownie powłoką kryje się czyste serce :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jadwiga podobnie opisuje przestrzeń, w której mieszka z matką. Swój stosunek do niej wyrażając także w braku umiejętności utrzymywania jej w czystości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Do kuchni poszła, Jadwiga zaś obejrzała się po pokoju. Prawie wcale nie był on dziś wymiatanym. Ze środka podłogi tylko zniknęły szmatki różnych materii, ale pod ścianami bielały szlaki pyłu, który też okrywał szafy i komody. Poskoczyła, płóciennym fartuchem od szyi do stóp suknię okryła i szczotkę pochwyciwszy, żwawo, starannie rozpoczęła robotę wymiatania i oczyszczania pokoju. W chwili właśnie gdy nisko schylona szczotką wydobywała spod sprzętów sporą kupę śmiecia, Szyszkowa, z chlebem i solniczką w ręku, znowu w drzwiach przepierzenia stanęła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– A toż co? A toż na co? Jezus, Maria! zamiotłam dziś przecież mieszkanie, uprzątnęłam, pyły starłam, a ty znowu zamiatasz! Śmierć, utrapienie, nieszczęście, zguba! Po cóż ty to robisz? I po cóż ty to robisz? No, i dlaczego ty to robisz? Dlaczego? dlaczego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;– Dlatego, moja mamo, że nie lubię brudów w mieszkaniu!"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ nienawidzę brudu, niedoskonałości, braku ograniczeń, rozlewania się, nakładania, flaków i zbyt dobrej, zbyt szczegółowej pamięci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jędza w ciekawy sposób ujmuje też postać głównej bohaterki, która stara się być za wszelką cenę niezależna. Nawet, kiedy pojawia się w jej życiu mężczyzna, który proponuje jej utrzymanie, nic się nie zmienia. I to jest fajne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-2650460542401124338?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/2650460542401124338/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=2650460542401124338' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2650460542401124338'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2650460542401124338'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/11/jedza.html' title='Jędza'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-6429797185307120235</id><published>2009-08-20T01:45:00.000-07:00</published><updated>2009-08-20T01:46:18.109-07:00</updated><title type='text'>Spal</title><content type='html'>Ponieważ wszystko było masowe, stało się prostsze – mówił Beatty. – Niegdyś książki zwracały się do niewielu ludzi, rozproszonych tu i ówdzie. Mogły sobie pozwolić na odrębność. Świat był obszerny. Ale potem świat stał się pełen oczu, łokci i ust. Podwójny, potrójny, poczwórny wzrost zaludnienia. (…)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede wszystkim spokój, Montag. Daj ludziom konkursy, które można wygrywać pamiętając słowa popularnych przebojów, nazwy stolic stanowych i ile kukurydzy wyhodowano w Iowie w ubiegłym roku. Napchaj ich niezapalnymi faktami, wbij w nich tak cholernie pełno suchych faktów, żeby czuli się nasyceni i niebywałe “zdolni” posiadając taką wiedzę. Wtedy będzie im się zdawało, że myślą, i będą mieli poczucie ruchu nie poruszając się. I będą szczęśliwi, ponieważ fakty tego rodzaju nigdy się nie zmieniają. Nie dawaj im żadnego śliskiego materiału w rodzaju filozofi czy socjologii, by wiązała te fakty. W ten sposób osiąga się tylko melancholię. Człowiek, który potraf rozłożyć na części ścianę telewizyjną i złożyć ją z powrotem, a większość ludzi w dzisiejszych czasach to potraf, jest szczęśliwszy od tego, który usiłuje obliczyć, zmierzyć i rozwiązać zagadkę wszechświata, bo tego nie da się obliczyć i rozwiązać, a człowiek czuje się potem tylko diabelnie przygnębiony i samotny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-6429797185307120235?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/6429797185307120235/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=6429797185307120235' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/6429797185307120235'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/6429797185307120235'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/08/spal.html' title='Spal'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-276454967221916154</id><published>2009-08-10T10:53:00.000-07:00</published><updated>2009-08-10T10:59:21.300-07:00</updated><title type='text'>To fala...</title><content type='html'>Moje:&lt;br /&gt;- uderzanie piłką o ścianę szkoły podstawowej obok domu (całymi dniami)&lt;br /&gt;- słonecznik, miliony łupek pod nogami jak galaktyki&lt;br /&gt;- mostek na rzece, której nazwy nikt nie kojarzy, może nie ma nazwy, może to tylko lokalny dopływ Bogacicy. Na mostek, ceglany mostek chodziło się poznawać ludzi płci innej, patrzeć kto przejeżdża, kto nowy. &lt;br /&gt;- motorower firmy Romet. Przedmiot pożądania, kiedy mogło się jeździć na nim jedynie pomiędzy rodzicami. Miejsce na baku zarezerwowane dla brata. Wysłużony, oddany do zabawy już nie ekscytował. Jeździliśmy nim w kółko po boisku, aż komuś pomylił się hamulec ze sprzęgłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cdn.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-276454967221916154?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/276454967221916154/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=276454967221916154' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/276454967221916154'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/276454967221916154'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/08/to-fala.html' title='To fala...'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-2187644722621652372</id><published>2009-08-07T13:13:00.000-07:00</published><updated>2009-08-07T13:14:28.080-07:00</updated><title type='text'>Epizod - któego j</title><content type='html'>Cierpiący w końcówce życia na chorobę psychiczną Nietzche rankiem 3 stycznia 1889 roku wychodząc z domu położonego nieopodal Piazza Carlo Alberto w Turynie zobaczył dorożkarza okładającego batem swego konia. Z przeraźliwym wrzaskiem ruszył przez plac i uwiesił się zwierzęciu na szyi. Zaraz potem stracił świadomość. Kiedy ocknął się w swoim mieszkaniu, nie był już sobą. Dotkniętego obłędem Nietzschego pilnie przewieziono do kliniki dla nerwowo chorych w Bazylei.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-2187644722621652372?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/2187644722621652372/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=2187644722621652372' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2187644722621652372'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2187644722621652372'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/08/epizod-ktoego-j.html' title='Epizod - któego j'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-7879482213024393919</id><published>2009-07-15T05:28:00.000-07:00</published><updated>2009-07-15T05:30:17.387-07:00</updated><title type='text'>Sen sprzed 20 lat</title><content type='html'>Stopy dinozaura. Leżę pod łóżkiem z bratem. Ukrywamy się. Nagle widzę wielką stopę dinozaura ze zrogowaciałymi paznokciami. Konsekwencja nie obejrzanego parku Jurassic. Nauczka taka, że trzeba doświadczać i przepracowywać a nie kisić i wyobrażać sobie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-7879482213024393919?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/7879482213024393919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=7879482213024393919' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7879482213024393919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7879482213024393919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/07/sen-sprzed-20-lat.html' title='Sen sprzed 20 lat'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-5017632435065830176</id><published>2009-07-12T14:59:00.001-07:00</published><updated>2009-07-12T15:00:00.673-07:00</updated><title type='text'>Projekt czarnych panter czy ojca rydzyka? wszystko wrodzinie</title><content type='html'>http://www.popandpolitics.com/2008/12/08/a-browser-for-black-people-huh/&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-5017632435065830176?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/5017632435065830176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=5017632435065830176' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/5017632435065830176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/5017632435065830176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/07/projekt-czarnych-panter-czy-ojca.html' title='Projekt czarnych panter czy ojca rydzyka? wszystko wrodzinie'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-3575198772589551534</id><published>2009-06-29T05:48:00.000-07:00</published><updated>2009-06-29T05:50:26.142-07:00</updated><title type='text'>Joy Division</title><content type='html'>Świetny, świetny Ian Curtis. &lt;br /&gt;I miliony zespołów, które naśladują do dzisiaj...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/6ZwMs2fLoVE&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/6ZwMs2fLoVE&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-3575198772589551534?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/3575198772589551534/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=3575198772589551534' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3575198772589551534'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3575198772589551534'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/06/joy-division.html' title='Joy Division'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-5209923565099085960</id><published>2009-06-27T11:52:00.000-07:00</published><updated>2009-06-27T12:06:58.413-07:00</updated><title type='text'>O ekshibicji i zmienianiu punktów ciężkości</title><content type='html'>na otwarciu nowej Warszawy Powiśle a właściwie klubokawiarni autorstwa Centrali zjechały się tłumy ludzi. Na chodniku znalazłam trochę miejsca, żeby przystanąć i spojrzeć na spokojnie jak ten spodek ładnie gra z mostem poniatowskiego. kiedy jednak chciałam wejść do środka, napotkałam kolejne grupy, które tarasowały drogę, zrezygnowałam i zwróciłam się razem ze znajomymi w stronę cafe bar pod mostem, gdzie mieliśmy usiąść na jednym piwie a potem wrócić i radować się tym co zostało otwarte, komentować, pić, może tańczyć. tam właśnie w tym miejscu, które przeżywało swoją noc, swoje oblężenie, swoje gwiazdorstwo. &lt;br /&gt;Pod mostem okazało się przyjemniejsze niż myśleliśmy. zajęłam miejsce z punktem widokowym na fragment mostu i szerokie schody z balustradą. klubokawiarnia zniknęła za grubym filarem. wieczór był długi i naprawdę miły, poczułam klimat mostowy i lokalny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bar przeżywał oblężenie jakiego chyba dawno/nigdy/rzadko ? nie miał. część ludzi, podobnie jak my, zdecydowała się zrezygnować z sycenia się nowym punktem na mapie warszawy i kontemplować to co stare, choć nie tak atrakcyjne, ta dywersja z głównej sceny bardzo mi się podobała i zachęcam do korzystania z tej strategii, gwiazda wieczoru pozostanie idealna a wy doświadczycie niespodzianki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a zdjęć gwiazdy nie znalazłam więc sami się musicie przekonać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://architektura.muratorplus.pl/projekty/kiosk-z-kultura-na-powislu---otwarcie-juz-26-czerwca_,187_8139.htm&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-5209923565099085960?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/5209923565099085960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=5209923565099085960' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/5209923565099085960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/5209923565099085960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/06/o-ekshibicji-i-zmienianiu-punktow.html' title='O ekshibicji i zmienianiu punktów ciężkości'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-443608749910285383</id><published>2009-06-09T12:12:00.000-07:00</published><updated>2009-06-12T16:12:53.174-07:00</updated><title type='text'>Mateusz Kula w Cricotece</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/SjLg6aleSYI/AAAAAAAAAG0/RIWHlwYctlA/s1600-h/MAILDYWAN.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 223px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/SjLg6aleSYI/AAAAAAAAAG0/RIWHlwYctlA/s320/MAILDYWAN.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5346583001815730562" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj została otwarta wystawa końcoworoczna wydziału Intermediów krakowskiego ASP. Bardzo gorący wieczór i takie też miejsce. Przyszła Cricoteka czyli była elektrownia. Jeszcze nie reprezentacyjna w rozumieniu urzędniczym, taka trochę zapuszczona i przez to prawdziwa, czekająca na decyzję miasta, że już już można zacząć tam coś robić. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim jednak Kantor ze swoimi "przedmiotami niechcianymi", które w rolach eksponatów na poważnie zasiedlą te sale, żeby przez ubogość swoją mówić o przeszłości a jednocześnie utwierdzać nas, że warto skupić się nad aktywnością pojedynczego człowieka, żeby dotrzeć i opowiedzieć o innych, z subiektywności i introwertyzmu ukuć więcej niż z systemowych iluzji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To dobry wstęp do pracy Mateusza Kuli, która jest super prywatną historią. Prywatną czyli tutaj wychodzącą od małych śladów,zauważalnych tylko przez autora, łączących się z jego codziennością, miejscem zamieszkania, spotkaniami z konkretnymi ludźmi. Na starym "perskim" dywanie Kula rozłożył książki, rysunki, fotografie, notatki. Obok leży but i pałeczki perkusyjne. Z magnetofonu leci transowa mocna muzyka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Robert Walser, Czytanie Kapitału Balibara i Althussera...opowiadanie o przyklejonej do ręki gumie do żucia, która podczas spaceru po mieście i kolejnych barach staje się coraz bardziej miękka i rozpłynięta. Kontakt z innymi staje się namacalnie lepki, pozostawia ślad i przytrzymuje na dłużej, może obrzydzać, intrygować, napawać lękiem. Zupełnie inaczej niż dobra kultury zgromadzone przez Mateusza, które intrygująco, niczym pod Halą Targową w niedzielę, otwierają się swoimi okładkami. Nie to jednak jest najważniejsze, książki są podkładem i słowami dla tego, co próbujemy zbudować z siebie. Nawet jeżeli ich użyjemy/wykorzystamy pozostają czyste, należą do wielu i nie napiszemy tak łatwo swojej historii na nich. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rytuał obkładania się książkami jest czymś niesamowicie ciekawym i tak właśnie na początku spojrzałam na pracę Kuli. Domowe miejsca, w których zatrzymujemy się na chwilę, albo na całą noc i sięgamy raz tu raz tam, nie przyzwyczajając się za bardzo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mniej fajne skojarzenia miałam z atmosferą chłopięcego pokoju i wszystkim co za tym stoi. Nie uważam, że to temat zupełnie nie interesujący, ale ten trop infantylizowałby pracę Mateusza. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Perski" dywan służy do podróżowania i definiowania. Jest trampoliną, ale też przygniata. Pewność kompozycji w jakiej poukładane są książki w życiu się nie zdarzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mirosław Bałka:"Możemy mówić, że pewne doświadczenia młodości są wspólne, ale one nigdy nie są takie same. Generalizujemy lęki młodych chłopców, tymczasem każdy chłopiec boi się inaczej. Moje osobiste doświadczenie wyrażone w tej rzeźbie pozwala innym odnaleźć ich własne doświadczenie. Przy pomocy sztuki, za pośrednictwem dzieła, można toczyć pewien dialog, nie rozmawiając ze sobą bezpośrednio. Znacznie trudniej byłoby rozmawiać z kimś nieznanym o jakichś bardzo intymnych przeżyciach".&lt;br /&gt;Magazyn Sztuki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strona wystawy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://imedia.asp.krakow.pl/wikka/wikka.php?wakka=Intermedia2008200902WystawaKoncoworoczna&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-443608749910285383?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/443608749910285383/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=443608749910285383' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/443608749910285383'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/443608749910285383'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/06/mateusz-kula-w-cricotece.html' title='Mateusz Kula w Cricotece'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/SjLg6aleSYI/AAAAAAAAAG0/RIWHlwYctlA/s72-c/MAILDYWAN.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-4172256206506031891</id><published>2009-06-04T00:31:00.000-07:00</published><updated>2009-06-04T00:37:10.070-07:00</updated><title type='text'>Pokój</title><content type='html'>Komunizm - to słowo wymaga przemyślenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trudno jednak świętować, bo myślę sobie, że inaczej nie mogło być. Wiara w predystynację powoduje, że nie można się ekscytować za bardzo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-4172256206506031891?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/4172256206506031891/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=4172256206506031891' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4172256206506031891'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4172256206506031891'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/06/pokoj.html' title='Pokój'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-4615765446558513694</id><published>2009-06-01T00:00:00.001-07:00</published><updated>2009-06-01T00:01:02.921-07:00</updated><title type='text'>nie zapisałam się</title><content type='html'>na wybory do europarlamentu. &lt;br /&gt;nie będę głosować a chciałam, ale chyba nie aż tak bardzo. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;hmm...dlaczego tak średnio mi zależy na polityce?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-4615765446558513694?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/4615765446558513694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=4615765446558513694' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4615765446558513694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4615765446558513694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/06/nie-zapisaam-sie.html' title='nie zapisałam się'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-7402552477552725766</id><published>2009-05-29T07:23:00.000-07:00</published><updated>2009-05-29T07:28:19.319-07:00</updated><title type='text'>a ostatnio...</title><content type='html'>to mysle o jakims domu jakims psie i czyms zielonym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;cieszy i dziki staw i kaczki na nim. szukanie nazw dla tych wszystkich rzeczy, ktore sa male, ale nie niewazne. nie sa niezbedne, nie sa czescia zawodu, ktory wykonuje ani nie zaliczaja sie do ulubionych. &lt;br /&gt;czasem jednak taka kaczka wychodzi na wierzch i wtedy chcialoby sie znac nie tylko ja, ale tez to co rosnie kolo nogi, dlaczego tak, jak sie nazywa, co lubi, czy mozna to zjesc?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;siedzac na lawce przed stawem mam kilkadziesiat gatunkow roslin, mam kaczki i kurke wodna ropuchy pajaki male zyjatka wodne dzdzownice i mrowki...itd. &lt;br /&gt;a obok pies, ktory podniecony wilgocia i spacerem zajada ze smakiem trzcine ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ha&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-7402552477552725766?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/7402552477552725766/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=7402552477552725766' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7402552477552725766'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7402552477552725766'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/05/ostatnio.html' title='a ostatnio...'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-6925445843210147515</id><published>2009-05-25T22:59:00.000-07:00</published><updated>2009-05-25T23:18:51.745-07:00</updated><title type='text'>Remix i moralność</title><content type='html'>kolejna książka Lawrence Lessinga jest dostępna w necie. lessing jest członkiem zespołu "Wired' i aktywnie działa na rzecz creative commons. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczyna się intrygująco. Lessing odwołuje się do terminologii wojennej w kwestii praw autorskich. wyjaśnia to swoistym upodobaniem amerykanów do wojny i rozpatrywania wszystkiego na zasadzie konfliktu: przeciwnik, atak, obrona. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Internet=remix o tym przekonani są wszyscy, którzy urodzili się w erze internetu. Ściąganie, dzielenie się filmami, muzyką, e-bookami jest dla tej dość dużej ilości osób czymś naturalnym, nie myślą o tym, że powinni za to zapłacić. Jednocześnie mają świadomość, że jest to do pewnego stopnia nielegalne. Ta schizofreniczna sytuacja nie jest czymś zdrowym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ jednak kopia jest czymś co pojawia się wszędzie wokół nas, produkujemy kopie, nawet jeżeli o tym nie myślimy. Jak mówi Lessing: kopia jest czymś tak naturalnym jak oddychanie, nie da się tego pominąć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lessing proponuje rodzaj podatku, który byłby opłacany razem z dostępem do internetu a który kompensowałby artystom nieodpłatne dzielenie się dobrami kultury. Innym rozwiązaniem byłoby nałożenie takich opłat na platformy p2p. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam pewne wątpliwości czy lobby takich ludzi jak Lessing jest na tyle silne, żeby pokonać grupę tych, którzy dążą do skomercjalizowania internetu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Remix można przeczytać tutaj:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.bloomsburyacademic.com/pdf%20files/Remix.pdf&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-6925445843210147515?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/6925445843210147515/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=6925445843210147515' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/6925445843210147515'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/6925445843210147515'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/05/remix-i-moralnosc.html' title='Remix i moralność'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-2501458867438258568</id><published>2009-05-24T23:04:00.000-07:00</published><updated>2009-05-24T23:25:25.568-07:00</updated><title type='text'>piekło/niebo</title><content type='html'>duszny klimat południowoafrykańskiego cape town zostaje zamknięty w murach uczelni, która mogłaby stanąć równie dobrze na kontynencie amerykańskich, czy w europie. biały mężczyzna, profesor literatury, specjalista od byrona i romantyków patrzy w okno a za nim czarna kobieta ubiera się i ścieli łóżko. nie zobaczy się z nim za tydzień. on zostawi jej pieniądze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;jest piękna studentka na zajęciach. zawiezie ją do domu, będzie się z nią kochał, nachodził w domu, zapraszał na kolację z burzącym się morzem w tle. aż w końcu zostanie oskarżony o molestowanie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;poszukiwacz skrajnych emocji, perwersyjnie wywyższający wszystko to, co nie mieści się w tradycyjnym postrzeganiu dobra i zła. david (john malkovich) - pożąda (gdzieś tam pojawia się w głowie postać malkovicha grającego w "niebezpiecznych związkach) i nie widzi w tym nic złego; "kobiety powinny się dzielić swoim pięknem". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kiedy wyrzucą go ze szkoły, pojedzie do córki-lesbijki mieszkającej na farmie, prowadzącej proste życie; opiekuje się domem, ogrodem, pomaga w schronisku dla psów. &lt;br /&gt;pewnego dnia farma napada 3 mężczyzn, którzy gwałcą dziewczynę a davida próbują podpalić. okazuje się, że petrus-człowiek, który pomagał annie przy farmie a od jakiegoś czasu buduje swój dom, jest spokrewniony z jednym z chłopaków. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;david jest wkurzony, przerażony, domaga się sprawiedliwości. anna nie chce nic zrobić. poddaje się prawom ziemi, na której mieszka. pojawia się tutaj fajny wątek; kolonizatorów i 'bycia u siebie". anna wie, że to nie ona ustala zasady, jeżeli chce zostać na farmie, a z jakiś niewyjaśnionych powodów chce (okazuje się, że jest w ciąży), musi zacząć przestrzegać zasad a zasady są takie, że petrus jest mężczyzną i on jako człowiek stamtąd, człowiek tamtejszej wspólnoty, może zaoferować jej bezpieczeństwo. anna decyduje się zostać jego 3ecią żoną. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;david nagle pojawia się w świecie, w którym nie jest zdobywcą, drapieżnikiem, ale który go dogina do ziemi, każe mu jak on sam to określa "być psem". nie jest w stanie się z tego wyrwać ze względu na córkę, która nie chce stamtąd wyjeżdżać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;byronowska romantyczność przestaje wystarczać. david chce klarownych zasad, ale takie na farmie nie rządzą. to on będzie musiał teraz się ugiąć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;piękna jest ostatnia scena, kiedy widzimy w kadrze oddalający się obraz stojącej na wzgórzu farmy i domku petrusa, stojącego pod. dominacja anny jest pozorna, karty rozdaje on.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-2501458867438258568?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/2501458867438258568/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=2501458867438258568' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2501458867438258568'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2501458867438258568'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/05/piekoniebo.html' title='piekło/niebo'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-1178073935252404309</id><published>2009-05-24T03:15:00.000-07:00</published><updated>2009-05-24T03:48:10.166-07:00</updated><title type='text'>To ja Silny!</title><content type='html'>"Wojna polsko-ruska" Xawerego Żuławskiego zmusiła mnie do reaktywacji bloga. &lt;br /&gt;Zaniedbane miejsce, w które już przestałam wierzyć. Bo żeby blogować trzeba mieć cel i wiedzieć po co umieszcza się swój głos w sieci. &lt;br /&gt;Potrzeba organizacji i dyskusji, sprawdzenia siebie, innych, walka z językiem, precyzją - chcę znowu spróbować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książka Doroty Masłowskiej wpadła mi w ręce kilka lat temu. Nie wyobrażałam sobie filmu, który mógłby powstać na jej bazie. Nadreprezentacja sfery językowej była tak przerażająca, że przełożenie go na wizualność kojarzyło mi się z pójściem w stronę banalnej historii o nieszczęśliwej miłości głównego bohatera Silnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem Żuławski zrobił film, który nie dość, że oddaje absurd języka, którymi posługują się bohaterowie Masłowskiej, ale też uświadamia, że te postacie to nie sąsiad z przeciwka czy kolega z podstawówki. Silny to ja. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy raz oglądając polski film nie miałam wrażenia, że pomiędzy mną a bohaterami jest ściana, że ja jestem w jakiś sposób o nich lepsza, bo należę do innej klasy. Tak, myślę, że to jest ważne w tym filmie, że zostaje przełamane wygodne, bezpieczne poczucie bycia odrębną klasą. Masłowska w trakcie filmu stwarza swojego bohatera, on jest wykwitem jej wyobraźni, jest częścią osobowości, która próbuje walczyć o swoje istnienie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świetne są sceny, w których Silny zdaje sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak, że jest częścią jakiejś większej układanki, której nie może poddać kontroli. Kiedy pyta: po co istnieję? Kiedy zaczyna się niepokoić kobiecym głosem (masłowskiej), który podpowiada mu kwestie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszyscy mówią polskie pulp fiction. Ten film ma ogromny potencjał, żeby stać się kultowym. Jest wypełniony scenami gotowymi do wycięcia i wstawienia w youtubie, do wklejenia na stronie z cytatami. Scena z uroczą satanistką, która w przypływie emocji wywołanych ulubioną piosenką lecącą z radia, wskakuje na kanapę i z rozwianym włosem i powiewającą białą firaną, która tworzy dla niej piękne tło, śpiewa, wygibując się na wszystkie strony a Silny podniecony rozwojem wydarzeń, aranżuje oświetlenie "sceny", pstrykając światłem tam i z powrotem ;) &lt;br /&gt;I to jest bardzo nie w stylu polskich filmów. Także ogromna świadomość cytatów, kolejnych ujęć, które pojawiają się w sposób bardzo przemyślany, wciągający. Rozmowy między bohaterami, choć "masłowskie", trudne i chaotyczne, słucha się bardzo dobrze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednocześnie ten film jest strasznie romantyczny jeżeli pamiętamy np. o Koterskim, albo o Wajdzie, Hasie?. Teksty Doroty brzmią w "Wojnie" bardzo romantycznie, razem z obrazem, wprowadzają rodzaj charakterystycznej poetyki, która przywołuje klimat klasyków polskiego kina, jakiejś melancholii, poczucia rozdrobnienia, niedopasowania, podwójnej rzeczywistości; jawy i snu, konfrontacji z marzeniem i jego natychmiastową destrukcją, brakiem przygotowania na spełnienie marzeń, brakiem wiary a jednocześnie nieustannej walki o nią...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-1178073935252404309?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/1178073935252404309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=1178073935252404309' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/1178073935252404309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/1178073935252404309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2009/05/to-ja-silny.html' title='To ja Silny!'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-7119839745212624876</id><published>2008-09-14T07:35:00.000-07:00</published><updated>2008-09-14T07:37:13.351-07:00</updated><title type='text'>Odrobinę szaleństwa</title><content type='html'>Zaniedbany. &lt;br /&gt;Oj. &lt;br /&gt;Pełne żołądki, pełne głowy&lt;br /&gt;spacery&lt;br /&gt;za zimno&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-7119839745212624876?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/7119839745212624876/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=7119839745212624876' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7119839745212624876'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7119839745212624876'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/09/odrobin-szalestwa.html' title='Odrobinę szaleństwa'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-4512852364122507619</id><published>2008-05-19T10:21:00.000-07:00</published><updated>2008-05-19T10:36:49.983-07:00</updated><title type='text'>Koziołek Kornel</title><content type='html'>Kornel był ważną postacią w Zakopanem. Spotykał się z Lechoniem i innymi notablami, był Kazimierz Sichulski między innymi.&lt;br /&gt;Makuszyński zmarł niecałe 10 lat po wojnie. Po pobycie w obozie, nie pozbierał się do końca. &lt;br /&gt;Stając w muzeum jego pamięci, znajdujące się w domu Opolanka, w którym mieszkał, uświadomiłam sobie, że Koziołek Matołek może nie...Awantura o Panią Basię też, Szaleństwa Panny Ewy - naiwne, naiwne...&lt;br /&gt;ale Przygody Wesołego Diabła..to była książka, która mnie kręciła. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A że w domu Makuszyńskiego kilka dobrych prac, m. in. Stryjeńskiej, można było wsiąknąć w tych trzech pokojach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/SDG6Uz2BKeI/AAAAAAAAAEQ/E6okkum3bSE/s1600-h/HPIM8640.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/SDG6Uz2BKeI/AAAAAAAAAEQ/E6okkum3bSE/s320/HPIM8640.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5202143911266560482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/SDG5cj2BKdI/AAAAAAAAAEI/MlJGLhEZSCY/s1600-h/HPIM8631.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/SDG5cj2BKdI/AAAAAAAAAEI/MlJGLhEZSCY/s320/HPIM8631.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5202142944898918866" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/SDG44j2BKcI/AAAAAAAAAEA/-U0O7oDqA2s/s1600-h/HPIM8632.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/SDG44j2BKcI/AAAAAAAAAEA/-U0O7oDqA2s/s320/HPIM8632.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5202142326423628226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;o Wandzie, co nie chciała Niemca - rozmach aj&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-4512852364122507619?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/4512852364122507619/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=4512852364122507619' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4512852364122507619'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4512852364122507619'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/05/kozioek-kornel.html' title='Koziołek Kornel'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/SDG6Uz2BKeI/AAAAAAAAAEQ/E6okkum3bSE/s72-c/HPIM8640.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-8804221526911566982</id><published>2008-04-29T01:04:00.001-07:00</published><updated>2008-04-29T01:04:53.869-07:00</updated><title type='text'>More politically correct world</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/ed3BJw0j77Q&amp;hl=en"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/ed3BJw0j77Q&amp;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-8804221526911566982?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/8804221526911566982/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=8804221526911566982' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8804221526911566982'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8804221526911566982'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/04/more-politically-correct-world.html' title='More politically correct world'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-498122850062136824</id><published>2008-04-23T07:31:00.000-07:00</published><updated>2008-04-23T07:37:42.513-07:00</updated><title type='text'>Parle a ma main</title><content type='html'>Chłopaki z Fatal Bazooka z Yelle na mały relaks po obiedzie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krótka esencja z piosenki: chłopcy są do niczego, śledzą nas jak psy,gapią się na nasze pupy,może warto przerzucić się na koleżanki. Talk to my hand loser/Parle a ma main. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to śpiewa raper przebrany za dziewczynę...Francja :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Q4FamibkUH4&amp;hl=en"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Q4FamibkUH4&amp;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-498122850062136824?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/498122850062136824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=498122850062136824' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/498122850062136824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/498122850062136824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/04/parle-ma-main.html' title='Parle a ma main'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-1858383370159456073</id><published>2008-04-21T02:11:00.000-07:00</published><updated>2008-04-21T02:20:39.373-07:00</updated><title type='text'>Erewań Corbusier</title><content type='html'>Armeński artysta Vahram Aghasyan został zaproszony przez kuratorów wystawy "Inne miasto, Inne życie", który jest do obejrzenia w Zachęcie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jego film opowiada o modernistycznym projekcie, który pozostał niedokończony, albo inaczej nie sprawdził się. Artysta jest zainteresowany "upadającą" architekturą Armenii z czasów sowieckich. Podejmuje refleksję nad planowaniem, historycznymi i geopolitycznymi aspektami, które wpłynęły na powstanie tej architektury. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jego postawa wydaje się bliska polskim artystom, którzy również starają zmierzyć się pozostałościami po dawnym systemie, który cały czas silnie na nas wpływa, organizując nam przestrzeń życiową. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to strona projektu Joanny Sokołowskiej i Benjamina Cope. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://ancity.blogspot.com/&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-1858383370159456073?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/1858383370159456073/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=1858383370159456073' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/1858383370159456073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/1858383370159456073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/04/erewa-corbusier.html' title='Erewań Corbusier'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-4523955041237143788</id><published>2008-04-17T23:30:00.000-07:00</published><updated>2008-04-17T23:51:48.025-07:00</updated><title type='text'>Przypadek melancholii</title><content type='html'>Wojciech Bałus pisał o melancholii jako doświadczeniu metafizycznym, związanym z filozoficznym postrzeganiem świata. Wcześniej postrzegana jako choroba psychiczna, jeden z najgorszych temperamentów w klasyfikacji Arystotelesa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ melancholia rządziła na berlińskim biennale, przypomniała mi się książka Bałusa i potrzeba napisania na nowo przejawów melancholii we współczesnym świecie. Autor odwołuje się w swojej książce do prac Chirico, Albrechta Durera, Salvatora Rosy, Anselma Kiefera. &lt;br /&gt;Jest to jednak melancholia czasów przeszłych, wyjątkowa, filozoficzna, ale ukierunkowana na wielkie pytania: o bycie, o czas, koniec...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prace na berlińskim biennale pytały o to, co obok nas istniejąc, czasem niezauważalnie,  wprawia nas w stan refleksji i wejścia w głąb siebie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zhao Liang pokazuje nieprzyjazne miasto oraz ludzi, którzy próbują się w nim odnaleźć. Grają w "tenisa", dzikiego golfa, wykonują te medytacyjne, powtarzalne ruchy na tle wysokich, betonowych bloków, na małych skrawkach zielonej przestrzeni. Mały człowiek nie rozgląda się wokół siebie, ale koncentruje na ruchu, działaniu. Jest ono wprawdzie niepraktyczne, niekonieczne, nie przynoszące zysku, ignorujące kontekst, a przez to piękne i wartościowe. &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/GQjfH4i2SrQ&amp;hl=en"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/GQjfH4i2SrQ&amp;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-4523955041237143788?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/4523955041237143788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=4523955041237143788' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4523955041237143788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4523955041237143788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/04/przypadek-melancholii.html' title='Przypadek melancholii'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-8710324101113507220</id><published>2008-04-09T06:16:00.000-07:00</published><updated>2008-04-09T06:33:41.674-07:00</updated><title type='text'>That's the way we are - just it and nothing more</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R_zELDCecKI/AAAAAAAAAD4/Pw7GtRQtUHs/s1600-h/HPIM8587.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R_zELDCecKI/AAAAAAAAAD4/Pw7GtRQtUHs/s400/HPIM8587.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187236564897263778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;oto obrazek z Sculpturpark - snujący się ludzie, którzy starają się zrozumieć piękno posprejowanego na różowo palika i kupy gruzu, nauka wrażliwości bez biletu wstępu - bez ironii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dalej o Biennale w Berlinie, nad którym myślę dużo i często. Powoli też zaczynają narastać wokół mnie teksty, wypowiedzi, recenzje, które próbują objaśniać co tam właściwie zaszło, co dwójka wybranych kuratorów chciała powiedzieć nam przez to wydarzenie. I co najważniejsze: czy to co chcieli powiedzieć jest istotne? czy jest ważne? czy udało się wzruszyć, zaintrygować, dotknąć, wkurzyć publikę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Paulina Reiter mówiła przed chwilą w Tok Fm, że przemierzała biennale, pod nosem szepcząc niecenzuralne słowa. Biennale ją zdenerwowało i to uważa za jego plus. Skoro takie emocje zostały wywołane, to coś znaczyć musi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sarmen Belgarian, który był drugim wypowiadającym się - z perspektywy kuratora - stwierdził, że biennale całościowo wygląda jak zrobione bez konceptu, i chociaż poszczególne prace wydają się być dobre, patrząc na nie pod kątem idei kuratorskiej nie znajdujemy pomocnej ręki, która wyciągnie nas z gąszczu przedmiotów, które nazywamy sztuką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla mnie z kolei biennale to manifest autotematyczności sztuki, niechęci, niemożności wpływania na porządek społeczny, za to posiadającą ogromny potencjał poetyckości. &lt;br /&gt;Nie oczekujmy rewolucji, polityczności pojętej jako doraźny komentarz do otaczającej rzeczywistości, rozczarowanie przyjdzie samo razem z przekleństwami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;nie ma spektakularności, nie ma Cattelana, który rozbawia i intelektualistów sztuki i ludzi, którzy po prostu chodzą na wystawy, nie ma trangresji pojętej w radykalny sposób, nie ma ciała użytego, nadużytego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest za to poezja, melancholia i pogodzenie się z tym, że - miłośników sztuki - jest niewielu. Niewielu rozumie zasady gry i będzie się tym bawić, ale wystarczy nie projektować swoich oczekiwań coraz lepszych produktów, bardziej spektakularnych, przekraczających tabu, zasady. Odejdźmy od oceny opartej na czterech gwiazdkach zamiast dziesięciu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poezja i melancholia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-8710324101113507220?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/8710324101113507220/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=8710324101113507220' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8710324101113507220'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8710324101113507220'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/04/thats-way-we-are-just-it-and-nothing.html' title='That&apos;s the way we are - just it and nothing more'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R_zELDCecKI/AAAAAAAAAD4/Pw7GtRQtUHs/s72-c/HPIM8587.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-2617480079990302546</id><published>2008-04-08T06:25:00.000-07:00</published><updated>2008-04-08T06:31:08.979-07:00</updated><title type='text'>Berlin - dirty love</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R_tyvDCecJI/AAAAAAAAADw/RHr6aKExY8o/s1600-h/HPIM8537.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R_tyvDCecJI/AAAAAAAAADw/RHr6aKExY8o/s400/HPIM8537.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5186865548442366098" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-2617480079990302546?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/2617480079990302546/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=2617480079990302546' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2617480079990302546'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2617480079990302546'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/04/berlin-dirty-love.html' title='Berlin - dirty love'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R_tyvDCecJI/AAAAAAAAADw/RHr6aKExY8o/s72-c/HPIM8537.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-795130661988017098</id><published>2008-04-08T06:18:00.000-07:00</published><updated>2008-04-08T06:25:35.633-07:00</updated><title type='text'>Polaroid cocaine</title><content type='html'>Michael Auder to mój faworyt tegorocznego biennale. Wracałam do niego kilka razy, a piosenka towarzysząca jednemu z jego trzech wideo śledzi mnie cały czas...&lt;br /&gt;śpiewa ją Ingrid Caven, którą w innym utworze można posłuchać tu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/IYB7GptKxhM&amp;hl=en"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/IYB7GptKxhM&amp;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-795130661988017098?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/795130661988017098/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=795130661988017098' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/795130661988017098'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/795130661988017098'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/04/polaroid-cocaine.html' title='Polaroid cocaine'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-3551723437006608325</id><published>2008-04-02T10:21:00.000-07:00</published><updated>2008-04-02T10:34:28.807-07:00</updated><title type='text'>Zegarmistrz światła purpurowy</title><content type='html'>Niech żyje Archigram. Wszystkiego najlepszego Peterze Cooku. Niedługo do nas przyjedziesz i opowiesz nam jak to w latach 60. dokonywałeś rewolucji z kolegami. Architektoniczne "niemożliwe" wtedy było freakowate, dziwne i ekscentryczne, teraz młodzi chłopcy, którzy chcą być architektami wygrywają w konkursach, prezentując prace, które mogłyby być twoimi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjdźcie do Mangghi 9 kwietnia o 18.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-3551723437006608325?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/3551723437006608325/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=3551723437006608325' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3551723437006608325'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3551723437006608325'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/04/zegarmistrz-wiata-purpurowy.html' title='Zegarmistrz światła purpurowy'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-4667802290434210312</id><published>2008-03-28T13:55:00.000-07:00</published><updated>2008-03-28T14:01:50.605-07:00</updated><title type='text'>Nowa perspektywa niemieckiego architekta</title><content type='html'>Hans Kolhoff, niemiecki architekt zaprojektuje coś na miejscu szkieletora. O ile miasto się na to zgodzi. &lt;br /&gt;A może się nie zgodzić, bo Kolhoff chce wyeksponować raczej niż ukryć przedziwną budowlę. Skycraper's w Krakowie? Hmm, może być ciężko przekonać do tego pomysłu konserwatorów. &lt;br /&gt;Kolhoof ma plan, żeby zrobić ze szkieletora wieżę. Ponieważ Kraków to miasto wież. &lt;br /&gt;(mieszkam tu od 6 lat i nigdy pod tym kątem nie patrzyłam, może dlatego,że bardzo nizinne moje ścieżki są). &lt;br /&gt;Wieża ta miałaby hełm trochę przypominający hełmy krakowskich kościołów, a trochę amerykańskich wieżowców, którymi Kolhoff jest wyraźnie zafascynowany od wielu lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ładna panorama się zrobiła z tą jego wieżą...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-4667802290434210312?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/4667802290434210312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=4667802290434210312' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4667802290434210312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4667802290434210312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/03/nowa-perspektywa-niemieckiego.html' title='Nowa perspektywa niemieckiego architekta'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-539461554560184054</id><published>2008-03-26T23:37:00.000-07:00</published><updated>2008-03-26T23:57:11.998-07:00</updated><title type='text'>Mielonka mielonka mielonka</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/cFrtpT1mKy8&amp;hl=en"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/cFrtpT1mKy8&amp;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;Pamiętam taki skecz Monthy Pythona, którego akcja dzieje się w jakiejś podrzędnej knajpce, typowo angielskiej?. Jakaś para chce zamówić coś do jedzenia, więc pytają kelnerki co jest w menu do wyboru? A ona odpowiada: &lt;br /&gt;- hmm, we have egg and bacon, egg sausage  and bacon, egg and spam egg bacon and spam egg bacon sausage spam spam bacon sausage spam spam spam spam spam spam spam baked beans, spam spam spam and spam or &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;lobster thermidor aux crevettes with mornay sauce&lt;br /&gt;garnished with truffle pate, brandy, and a fried egg on top&lt;br /&gt;and spam&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- have you got anything without spam in it?&lt;br /&gt;- well, spam egg sausage and spam.it's not got much spam in it. &lt;br /&gt;- I don't want any spam.Why can't she have egg bacon sap mand sausage?&lt;br /&gt;- That's spam in it.&lt;br /&gt;- Not as much as spam egg sausage and spam. &lt;br /&gt;- Look, coud i have bacon spam and sausage without spam?&lt;br /&gt;- Bleee!&lt;br /&gt;- What do you mean bleee? I don't like spam&lt;br /&gt;- SPAM SPAM SPAM SPAM SPAM SPAM. lovely spam wonderful spam (śpiewają zebrani w knajpie wikingowie)&lt;br /&gt;- Shut up, Shut up - krzyczy kelnerka. You can't get bacon spam and sausage without spam.&lt;br /&gt;- Why not?&lt;br /&gt;- Well, it wouldnt be egg bacon spam and sausage. Would it?&lt;br /&gt;- I dont like spam!!!!!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja też nie przepadam za spamem, ani za tym mięsnym, ani internetowym, ale to&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.spamispoetry.com/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;urzekło mnie po prostu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-539461554560184054?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/539461554560184054/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=539461554560184054' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/539461554560184054'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/539461554560184054'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/03/mielonka-mielonka-mielonka.html' title='Mielonka mielonka mielonka'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-8435192523093225698</id><published>2008-03-25T23:59:00.000-07:00</published><updated>2008-03-26T00:09:06.503-07:00</updated><title type='text'>Start i stop</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/jwMj3PJDxuo&amp;hl=en"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/jwMj3PJDxuo&amp;hl=en" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Improv Everywhere - kolektyw inicjujący specjalne akcje w przestrzeni publicznej. Swoje działania nazywają misją, zaś ludzi w nich uczestniczących agentami. &lt;br /&gt;Tutaj przykład działania z Grand Central Station w NY, największej stacji w mieście, przez którą przechodzi dziennie kilkaset tysięcy osób. &lt;br /&gt;Improv Everywhere zaebrali ok. 200 osób-agentów, którzy zostali zaznajomieni z regulaminem akcji, który polegał na zastygnięciu na kilka minut w dowolnie wybranym miejscu i pozie. &lt;br /&gt;Niektórzy wybrali efektowne takie jak łapanie rozrzuconych kartek, wkładanie banana do buzi, czy witanie się z drugą osobą. Mnie najbardziej podobał się facet wchodzący do hali dworca, po prostu naturalnie wkraczający w ten teren, ze zdecydowaną miną, by jak najszybciej kupić bilet.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To jest bezpretensjonalne i poprawiające nastrój. Idealne na to coś co leży za oknem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-8435192523093225698?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/8435192523093225698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=8435192523093225698' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8435192523093225698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8435192523093225698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/03/start-i-stop.html' title='Start i stop'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-8649546116880581965</id><published>2008-03-21T00:59:00.000-07:00</published><updated>2008-03-21T01:23:24.905-07:00</updated><title type='text'>Wizerunek</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R-NwWzCecII/AAAAAAAAADo/dseyO_V23qc/s1600-h/HPIM6825.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R-NwWzCecII/AAAAAAAAADo/dseyO_V23qc/s320/HPIM6825.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5180107533366227074" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ta notka jest zainspirowana polityką, której nie poruszam tutaj raczej. Wydaje mi się, że jest tyle bloggerów, którzy robią to lepiej, że ja już nie muszę dokładać swojego "b" do tej układanki. &lt;br /&gt;Zaintrygowało mnie jednak ostatnie wystąpienie-orędzie prezydenta. Scenariusz do niego napisał Jacek Kurski, który posiada doskonałe wyczucie tego, gdzie nacisnąć, by zabolało. Uśmiechnięty pan Jacek pewnie jest na co dzień sympatycznym człowiekiem, ale jednocześnie ma świadomość, że żeby wygrać trzeba używać radykalnych środków. Oddziela więc życie od reszty i wywołuje duchy z Wermachtu, a w przypadku orędzia duchy gejów i Niemców. &lt;br /&gt;Pewne przepisy w Traktacie Lizbońskim może "godzić w powszechnie przyjęty w Polsce porządek moralny" - mówi prezydent, a na tle muzyki z "Polskich dróg" pojawia się para gejowska biorąca ślub. &lt;br /&gt;Jedna z postaci odwrócona jest tyłem, drugiej twarz widzimy dokładnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wizerunek. &lt;br /&gt;Pan Kurski bezprawnie wykorzystał parę gejów do swojego spotu, który ma jasne przesłanie homofobiczne. &lt;br /&gt;Okazało się jednak, że nie jesteśmy odcięci od świata i że to, co się dzieje w Polsce  odbija się gdzieś tam zagranicą. Jeden z pokazanych w orędziu gejów zgłosił skargę do  konsula polskiego w USA.Następnie opowiedział o tej sprawie dziennikarzowi z New York Times, który napisał, że orędzie prezydenta skierowane było do "wiejskiego, katolickiego, konserwatywnego elektoratu w Polsce wschodniej". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak. Nie dziwię się takiemu podsumowaniu, ale też nie o to mi chodziło. &lt;br /&gt;Wydaje mi się, że problemem wizerunków krążących w internecie, które albo sami umieszczamy, albo ktoś inny za nas to robi sprawia, że nasza twarz może zostać wykorzystana bez naszej zgody, w jakiś absurdalnych okolicznościach. Myślę, że byłabym bardzo zaskoczona, gdybym odnalazła siebie w jakimś propagandowym chińskim materiale, który pokazywałby mnie, obładowaną zakupami, jako przykład zepsutego konsumpcjonizmu zachodu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawie również wygląda sprawa z wykorzystywaniem wizerunków w wizualizacjach przez architektów. Tworząc plansze projektowe, muszą wypełnić je ludźmi, którzy dają wyobrażenie o skali budynków i sprawiają, że łatwiej siebie w tym środowisku wyobrazić. &lt;br /&gt;Wizerunki ludzi, które widzimy na wizualizacjach to zazwyczaj ściągnięte z internetu "anonimowe" zdjęcia. &lt;br /&gt;Jakim zaskoczeniem musi być znalezienie siebie na planszy najdroższych apartamentowców, przechadzającego się po eleganckich chodnikach, albo leżącego na balkonie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uważaj, to się może zdarzyć każdemu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-8649546116880581965?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/8649546116880581965/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=8649546116880581965' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8649546116880581965'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8649546116880581965'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/03/wizerunek.html' title='Wizerunek'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R-NwWzCecII/AAAAAAAAADo/dseyO_V23qc/s72-c/HPIM6825.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-8609112964645951168</id><published>2008-03-16T15:41:00.000-07:00</published><updated>2008-03-16T15:58:52.739-07:00</updated><title type='text'>energetyczne wampiry</title><content type='html'>Nie zdawałam sobie sprawy z tego jak duża ilość energii drzemie w dzieciach. Co więcej, nie pomyślałam, że w grupie ich moc zwiększa się razy 8. &lt;br /&gt;Na co dzień mój kontakt z dziećmi ogranicza się do momentów takich jak mijanie ich na ulicy, albo obserwowanie w tramwaju. Od jakiegoś czasu nie jeżdżę tramwajem, więc i ta okazja mi odpadła. &lt;br /&gt;Chociaż z zewnątrz, jak się je obserwuje, i kiedy są w pojedynkę, wydają się być całkiem łatwe do opanowania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja ostatnia sobota to był czas, kiedy nadrobiłam zaległości w doświadczaniu tego, co dzieci potrafią, jeżeli chcą, i co gorsza, jeżeli nie chcą czegoś zrobić. &lt;br /&gt;Udało mi się szczęśliwie przetrwać cztery godziny warsztatów z dzieciakami z Uniwersytetu Dzieci http://www.ud.edu.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Było gorąco chwilami, śmiesznie, zaskakująco. Mile się zaskoczyłam kreatywnością małych ludzi i zaangażowaniem w akcje, które razem robiliśmy. &lt;br /&gt;Miło było patrzeć na nich jak z nieśmiałych dzieciaków, które na początku cichutko siadały na dywanie i czekały na to, co im powiem do super - aktywnych, przebojowych, przekrzykujących się nawzajem w wymyślaniu nowych rozwiązań. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muszę przyznać jednak, że pomimo tak miłych wrażeń, byłam bardzo szczęśliwa jak pożegnałam ostatnią grupę. Energii starczyło na dojechanie do domu i położenie się do łóżka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1:0 dla dzieci ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-8609112964645951168?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/8609112964645951168/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=8609112964645951168' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8609112964645951168'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8609112964645951168'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/03/energetyczne-wampiry.html' title='energetyczne wampiry'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-488252748526238417</id><published>2008-03-13T07:07:00.000-07:00</published><updated>2008-03-13T07:15:59.672-07:00</updated><title type='text'>Przeskalowane</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R9k2vR1sl6I/AAAAAAAAADg/ZUuxQR8nKUo/s1600-h/ola+074.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R9k2vR1sl6I/AAAAAAAAADg/ZUuxQR8nKUo/s400/ola+074.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5177229432509470626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-488252748526238417?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/488252748526238417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=488252748526238417' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/488252748526238417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/488252748526238417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/03/przeskalowane.html' title='Przeskalowane'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R9k2vR1sl6I/AAAAAAAAADg/ZUuxQR8nKUo/s72-c/ola+074.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-6032283405588130836</id><published>2008-03-04T11:39:00.000-08:00</published><updated>2008-03-04T13:15:35.185-08:00</updated><title type='text'>Nauczyciel</title><content type='html'>to jest wyjątkowy zawód. Wielu ludzi, nawet jeżeli nie uprawia zawodu nauczyciela oficjalnie, robi to pod inną nazwą. Bycie nauczycielem to w końcu kwestia podejścia do rzeczywistości, do swojej wiedzy i do wiedzy innych ludzi. &lt;br /&gt;Większości z nas nauczyciele kojarzą się źle. Mnie raczej się kojarzą z nikim specjalnym, obojętnym, neutralnym, czasem zakompleksionym, złośliwym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A pozytywnie...to chyba tylko ci osobowościowi nauczyciele. Tacy, co wysłuchają do końca, nie wyśmieją szalonego pomysłu na artykuł, książkę, akcję, nawet jeżeli daleki jest od ideału. Co zrobią? Dadzą taki zestaw pytań człowiekowi, że sam dojdzie do tego, że banał, że trzeba zmienić, doszlifować. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i mamy np. super artykuł na ten temat Jana Verwoerta, który pisze o Beuysie w perspektywie jego nauczycielskiej postawy. Jak może wiadomo Beuys wykładał na Dusseldorf Academy. Trwało to około 10 lat. Jego uczniami byli np. Immendorf. &lt;br /&gt;Problem z Beyusem był chyba problemem większości świetnych nauczycieli, tzn. konfliktu pomiędzy pragnieniem bycia otwartym na swoich uczniów, nie przeskzadzania im w rozwoju, a z drugiej strony delikatnego naprowadzania na pewne rzeczy, co łatwo się może przekształcić w narzucanie. &lt;br /&gt;Verwoert pisze o Beuysie jako o tym, który niesamowicie inspirował swoich uczniów; był niepokorny, zbuntowany, nieprzewidywalny, choć z drugiej strony można by powiedzieć,że realizował założenia swojej twórczości. &lt;br /&gt;Kiedy w 1971 roku wyrzucili go z uczelni (między innymi za to, że w pewnym momencie zaprotestował przeciwko warunkom aplikowania do jego pracowni i stwierdził, że będzie przyjmował wszystkich na okres próbny). &lt;br /&gt;Verwoert wspomina o scenie, kiedy ze szkoły wyprowadzali Beuysa policjanci, a on w swojej wojskowej kurtce i charakterystycznym uśmieszku, szedł spokojnie pomiędzy nimi...&lt;br /&gt;Reszta w artykule, warto go przejrzeć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.frieze.com/issue/print_article/class_action/&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-6032283405588130836?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/6032283405588130836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=6032283405588130836' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/6032283405588130836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/6032283405588130836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/03/nauczyciel.html' title='Nauczyciel'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-4779790710740920389</id><published>2008-03-03T14:21:00.000-08:00</published><updated>2008-03-03T14:26:19.650-08:00</updated><title type='text'>Jedziemy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R8x7Aq-tujI/AAAAAAAAADY/XnyiUwsbCHY/s1600-h/HPIM9667.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R8x7Aq-tujI/AAAAAAAAADY/XnyiUwsbCHY/s400/HPIM9667.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5173645323409406514" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R8x6qa-tuiI/AAAAAAAAADQ/wPd4kMJ_7e0/s1600-h/HPIM9665.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R8x6qa-tuiI/AAAAAAAAADQ/wPd4kMJ_7e0/s400/HPIM9665.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5173644941157317154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcia nie moje, ale idea jazdy koleją po peronie w kółko w trójkę zawsze mi się podobała&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-4779790710740920389?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/4779790710740920389/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=4779790710740920389' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4779790710740920389'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4779790710740920389'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/03/jedziemy.html' title='Jedziemy'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R8x7Aq-tujI/AAAAAAAAADY/XnyiUwsbCHY/s72-c/HPIM9667.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-3395193981936072511</id><published>2008-03-03T07:55:00.000-08:00</published><updated>2008-03-03T08:02:08.980-08:00</updated><title type='text'>Niewidzialne miasto</title><content type='html'>Projekt Marka Krajewskiego - socjologa z Poznania. &lt;br /&gt;Zwrot w stronę nie - docenianego, nie -chcianego.&lt;br /&gt;Coś co nie wpasowywało się w ramy estetyki staje się w pewnym sensie estetyczne.&lt;br /&gt;Rama zakrojona wokół instytucji zajmujących się sztuką okazała się dziurawa i po drugiej stronie wyrósł raj. &lt;br /&gt;Często jest raj kłujący w oczy, a może mój gust jest kłujący. Kiedy patrzę na zmieniony balkon w radosną pagodę, trawnik z jelonkiem i sztuczne kwiatki na stole, wiem że właściciela to na pewno obchodzi. Interesuje się swoim dobytkiem, dba o niego, nie jest mu on obojętny. &lt;br /&gt;Jednak czy nie mamy czasem ochoty żeby wziąć gumkę i je wymazać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po co nam estetyka, ASP, i inne miejsca, gdzie uczą zasad?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-3395193981936072511?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/3395193981936072511/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=3395193981936072511' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3395193981936072511'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3395193981936072511'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/03/niewidzialne-miasto.html' title='Niewidzialne miasto'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-493617191441500207</id><published>2008-03-02T11:24:00.000-08:00</published><updated>2008-03-02T11:38:07.513-08:00</updated><title type='text'>No country for Old man</title><content type='html'>Ktoś kiedyś powiedział mi,że powinnam obejrzeć "Tulipany". &lt;br /&gt;Szukałam tego filmu wszędzie. Kiepsko mi szło, później zapomniałam.&lt;br /&gt;Po kilku latach znajduję go w pobliskiej wypożyczalni "Piracik". &lt;br /&gt;Natychmiast wypożyczam. &lt;br /&gt;Oglądam.&lt;br /&gt;Nudzę się.&lt;br /&gt;Rozczarowanie.&lt;br /&gt;A temat fajny...&lt;br /&gt;Trzech starszych panów, którzy chcą przeżywać swoje życie. Nie chcą dać zamknąć się w getcie ludzi starych. Jeden z nich jest zapalonym kierowcą rajdowym i z chorym sercem chce wystąpić w wyścigach. Kolejny to przebrzmiały playboy, który odnajduje w sobie potrzebę stabilizacji. I - uwaga - największe zaskoczenie pan, który ma ksywkę Lolo,&lt;br /&gt;jest bardzo elegancki, zdystansowany, a na końcu przyznaje się przyjacielowi, że jest gejem, pedziem, ciotą - jak to sam określa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Materiał na historię całkiem ciekawy. Tym bardziej z perspektywy polskiej, gdzie starsi ludzie są na marginesie; co widać po fenomenie Radia Maryja - miejsca stworzonego dla nich, miejsca, które pasożytuje na samotności, odrzuceniu, wykluczeniu, jakkolwiek to nazwiemy. &lt;br /&gt;Polscy staruszkowie nie pojadą na wakacje na Majorkę, bo ich nie stać. Nie będą brać udziału w życiu społecznym, bo nikt ich do niego nie zaprosi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak ten film nie powie za wiele o tym, co głębiej. Prześlizgując się przez temat da nam jedynie wiele momentów do kontemplacji (czyt. nudnych).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale jeżeli komuś z was jednak wpadnie w ręce, to zwróćcie uwagę na sceny miłosne. Oj daleko nam do takiego np. Wong Kar Waia...nawet do przeciętnego amerykańskiego filmu nam daleko...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-493617191441500207?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/493617191441500207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=493617191441500207' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/493617191441500207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/493617191441500207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/03/no-country-for-old-man.html' title='No country for Old man'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-7677003898900669890</id><published>2008-03-02T04:28:00.000-08:00</published><updated>2008-03-02T04:33:13.036-08:00</updated><title type='text'>Szczęście</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R8qd3a-tuhI/AAAAAAAAADI/BQlqJare6Eo/s1600-h/HPIM8459.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R8qd3a-tuhI/AAAAAAAAADI/BQlqJare6Eo/s400/HPIM8459.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5173120697449167378" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co daje szczęście?&lt;br /&gt;Co jest częścią szczęścia?&lt;br /&gt;Papież złożony z kilkudziesięciu małych kawałeczków uśmiecha się na ulicy &lt;br /&gt;w Krakowie&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-7677003898900669890?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/7677003898900669890/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=7677003898900669890' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7677003898900669890'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7677003898900669890'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/03/szczcie.html' title='Szczęście'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R8qd3a-tuhI/AAAAAAAAADI/BQlqJare6Eo/s72-c/HPIM8459.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-1639492967281895750</id><published>2008-02-19T13:58:00.000-08:00</published><updated>2008-02-19T14:03:36.494-08:00</updated><title type='text'>Kiedyś było fajniej....</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R7tRrTDOPmI/AAAAAAAAADA/LGjhUdoUr7A/s1600-h/HPIM5714.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R7tRrTDOPmI/AAAAAAAAADA/LGjhUdoUr7A/s400/HPIM5714.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5168814801627790946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na dowód tego mam zdjęcie. 2006! na przeciwko "mojego" bloku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-1639492967281895750?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/1639492967281895750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=1639492967281895750' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/1639492967281895750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/1639492967281895750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/02/kiedy-byo-fajniej.html' title='Kiedyś było fajniej....'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R7tRrTDOPmI/AAAAAAAAADA/LGjhUdoUr7A/s72-c/HPIM5714.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-4350226118213067999</id><published>2008-02-17T11:48:00.000-08:00</published><updated>2008-02-17T11:57:50.624-08:00</updated><title type='text'>Przepis na umysłowy beton</title><content type='html'>Wjedź na terytorium Polski....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem to wystarcza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli jednak potrzebujesz więcej, to udaj się do Politechniki Krakowskiej,&lt;br /&gt;wydział architektury i tam zechciej jakąś książkę. Nie do domu, bez przesady, do czytelni starczy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dowiesz się, że możesz owszem, ale tylko raz w roku, więc zastanów się czy przez najbliższe 12 miesięcy nie będziesz bardziej potrzebować zapasów z tego miejsca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytanie: skąd ten bubel? czy ktoś może powiadomić Palikota i poprosić go, żeby stanął również na tym przepisie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Betonowe umysły....rozbić? wysadzić? kwasem? zasprayować&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R7iRPzDOPkI/AAAAAAAAACw/QEHuV4WmHQw/s1600-h/HPIM8384.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R7iRPzDOPkI/AAAAAAAAACw/QEHuV4WmHQw/s200/HPIM8384.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5168040272995434050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;a to strzeżony raj bajlandii, póki nie zostaniesz klientem nie masz co tam robić. &lt;br /&gt;Kapitalistyczni marzyciele. Piotrusie Pany z laptopami i podwójne tęcze w rocznice urodzin.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-4350226118213067999?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/4350226118213067999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=4350226118213067999' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4350226118213067999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4350226118213067999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/02/przepis-na-umysowy-beton.html' title='Przepis na umysłowy beton'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R7iRPzDOPkI/AAAAAAAAACw/QEHuV4WmHQw/s72-c/HPIM8384.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-7271189235705367870</id><published>2008-02-16T03:43:00.000-08:00</published><updated>2008-02-16T03:56:28.828-08:00</updated><title type='text'>Gruby superbohater</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R7bPSjDOPjI/AAAAAAAAACo/mEBUgxeFUuk/s1600-h/anthonyLister1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R7bPSjDOPjI/AAAAAAAAACo/mEBUgxeFUuk/s200/anthonyLister1.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5167545540007575090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo mnie ten rysunek Anthony'ego Listera rozbawił i ucieszył, a najbardziej wzruszył. &lt;br /&gt;Tak jak wiadomość o tym, że Jack Nickolson ma 71 lat. &lt;br /&gt;Wydają się nam niezmiennie młodzi, piękni, silni i nagle wyskakuje...&lt;br /&gt;ten brzuch ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;zaraz bliżej mi do takiego superbohatera, przebranego matołka z ostatniej ławki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-7271189235705367870?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/7271189235705367870/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=7271189235705367870' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7271189235705367870'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7271189235705367870'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/02/gruby-superbohater.html' title='Gruby superbohater'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R7bPSjDOPjI/AAAAAAAAACo/mEBUgxeFUuk/s72-c/anthonyLister1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-8037549980708347619</id><published>2008-02-15T09:00:00.000-08:00</published><updated>2008-02-15T09:03:27.651-08:00</updated><title type='text'>Marfa - fajne miejsce do życia</title><content type='html'>Nigdy nie byłam, ale ktoś znajomy kto był opowiada o tym o tak: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.gazetawyborcza.pl/1,75475,4929604.html&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Wszyscy wracają do Marfy" Ewy Łączyńskiej]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;yo&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-8037549980708347619?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/8037549980708347619/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=8037549980708347619' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8037549980708347619'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8037549980708347619'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/02/marfa-fajne-miejsce-do-ycia.html' title='Marfa - fajne miejsce do życia'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-8171587043032465078</id><published>2008-02-13T08:36:00.000-08:00</published><updated>2008-02-19T13:58:14.262-08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R7tQmzDOPlI/AAAAAAAAAC4/5OjDoBfoCXc/s1600-h/HPIM5710.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R7tQmzDOPlI/AAAAAAAAAC4/5OjDoBfoCXc/s200/HPIM5710.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5168813624806751826" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R7MdGDDOPiI/AAAAAAAAACg/t-LOP2H2Fl8/s1600-h/HPIM7749.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R7MdGDDOPiI/AAAAAAAAACg/t-LOP2H2Fl8/s200/HPIM7749.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5166505187259334178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;to niżej to ołtarzyk zastany w pokoju i zlikwidowany (hmm), a drugi to nasz pierwszy ołtarzyk, który powstał w naszym mieszkaniu. Ponieważ nie chodzimy do kościoła, a pewne przyzwyczajenia pozostają, postanowiliśmy zrobić sobie miejsce dla rzeczy specjalnych. &lt;br /&gt;Obiekty, które się tam znajdują zazwyczaj mają konotacje religijne, można je potraktować jako śmieciowate dewocjonalia, a dla nas są one świadectwem ogromnej potrzeby człowieka w uwznioślaniu swojego życia. &lt;br /&gt;Jeżeli obok nich znajdzie się zielony mutant - długopis z łodzi za 3zł to nie szkodzi - niech żyje fantazja :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj rano zapukała do drzwi pani, która chciała porozmawiać o prawdziwych wartościach zawartych w piśmie świętym. &lt;br /&gt;Trochę mnie to przeraziło, ale zaraz wpadł mi do głowy taki pomysł: &lt;br /&gt;wysłannicy sztuki współczesnej chodzący po domach niczym świadkowie jehowy i próbujący rozmawiać o prawdziwej wartości sztuki. &lt;br /&gt;to by było fajne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-8171587043032465078?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/8171587043032465078/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=8171587043032465078' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8171587043032465078'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8171587043032465078'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/02/to-pierwszy-otarzyk-ktry-powsta-w.html' title=''/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R7tQmzDOPlI/AAAAAAAAAC4/5OjDoBfoCXc/s72-c/HPIM5710.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-1493210224722577688</id><published>2008-02-05T13:47:00.001-08:00</published><updated>2008-02-05T13:48:40.271-08:00</updated><title type='text'>Cattelan sklonowany.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R6jZm_OpCiI/AAAAAAAAACY/yriR_DyM_D8/s1600-h/cincinal.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R6jZm_OpCiI/AAAAAAAAACY/yriR_DyM_D8/s200/cincinal.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5163616236611373602" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wariacja mnie cieszy. no wiem, że to powtórka itd....ale jakoś śmieszy, no.A zrobił Ciprian Muresan&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-1493210224722577688?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/1493210224722577688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=1493210224722577688' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/1493210224722577688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/1493210224722577688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/02/cattelan-sklonowany.html' title='Cattelan sklonowany.'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R6jZm_OpCiI/AAAAAAAAACY/yriR_DyM_D8/s72-c/cincinal.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-6430281510100422336</id><published>2008-02-05T13:43:00.000-08:00</published><updated>2008-02-05T13:46:38.702-08:00</updated><title type='text'>Oly hardcore część druga i ostatnia</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R6jZEvOpChI/AAAAAAAAACQ/Tu0fPY3w4B4/s1600-h/s+010.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R6jZEvOpChI/AAAAAAAAACQ/Tu0fPY3w4B4/s200/s+010.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5163615648200854034" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R6jY6_OpCgI/AAAAAAAAACI/-GDPZSro5Jk/s1600-h/s+018.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R6jY6_OpCgI/AAAAAAAAACI/-GDPZSro5Jk/s200/s+018.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5163615480697129474" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-6430281510100422336?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/6430281510100422336/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=6430281510100422336' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/6430281510100422336'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/6430281510100422336'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/02/oly-hardcore-cz-druga-i-ostatnia.html' title='Oly hardcore część druga i ostatnia'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R6jZEvOpChI/AAAAAAAAACQ/Tu0fPY3w4B4/s72-c/s+010.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-3984851483876772779</id><published>2008-02-05T13:40:00.000-08:00</published><updated>2008-02-05T13:42:30.412-08:00</updated><title type='text'>Oly hardcore</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R6jYAvOpCeI/AAAAAAAAAB4/_8wLPgAFLJU/s1600-h/s+002.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R6jYAvOpCeI/AAAAAAAAAB4/_8wLPgAFLJU/s200/s+002.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5163614479969749474" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje historyjki umieszczane na ulicach Wrocławia w 2005 roku. Niektórzy mówili, że "hardcore", bo wlepiane o 14 w południe. (hehe)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-3984851483876772779?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/3984851483876772779/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=3984851483876772779' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3984851483876772779'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3984851483876772779'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/02/oly-hardcore.html' title='Oly hardcore'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R6jYAvOpCeI/AAAAAAAAAB4/_8wLPgAFLJU/s72-c/s+002.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-1055591623504045554</id><published>2008-02-02T14:49:00.000-08:00</published><updated>2008-02-02T14:52:49.179-08:00</updated><title type='text'>niechże się</title><content type='html'>haiti będzie w następnym poście niechże się dokształcę, na razie jestem wolna, bardzo wyzluowana, i chciałam was ostrzec przed pracą. &lt;br /&gt;nie dajcie się złapać w macki szefów. &lt;br /&gt;jeżeli będą próbowAć wam wejść na głowę, potrząśnijcie ją i zrzućcie maluczkich, najlepiej do wody, kanału nie ch odpłyną i nigdy nigdy nie wracają. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;masakra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kiedyś tam było o szefie wszystkich szefów...no to ja bym chciała być szefem...może nie wszystkich, ale dla siebie na pewno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pozdrawiam klasę pracującą. podziwiam, szanuję, i być może dołączę wkrótce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-1055591623504045554?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/1055591623504045554/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=1055591623504045554' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/1055591623504045554'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/1055591623504045554'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/02/nieche-si.html' title='niechże się'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-7525122216600115449</id><published>2008-01-27T10:33:00.000-08:00</published><updated>2008-01-27T10:38:19.738-08:00</updated><title type='text'>Po polsku i po angielsku o Haiti i wojnie o niepodległość</title><content type='html'>Tak się zastanawiam czy nie pisać wersji angielskiej bloga. To miałoby jakiś sens biorąc po uwagę wysiłki wielu czasopism, które usilnie propagują taką formę. A mnie się to podoba, bo myślę sobie, że jak będę mieć więcej czasu to się pouczę angielskiego i będę czytać tylko po angielsku. Więcej czasu jeszcze nie nadeszło. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale wersja angielska na blogu to co innego. Większa motywacja. Tylko gdzie ja znajdę koordynatora/kę tłumaczeń, a może znajdzie się ktoś kto będzie mnie poprawiać w komentarzach. Byłoby fajnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na razie tylko po polsku. O polskim kolonializmie i o tym, co to w ogóle znaczy być Polakiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale to w następnym odcinku. Poszukam trochę o walce polskich legionistów na Haiti. Mam już jeden fajny tekst o haitańskich polonusach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-7525122216600115449?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/7525122216600115449/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=7525122216600115449' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7525122216600115449'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7525122216600115449'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/01/po-polsku-i-po-angielsku-o-haiti-i.html' title='Po polsku i po angielsku o Haiti i wojnie o niepodległość'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-6447192376053324665</id><published>2008-01-22T23:36:00.000-08:00</published><updated>2008-01-22T23:54:47.213-08:00</updated><title type='text'>The Band who never played together</title><content type='html'>Wczoraj w Lokatorze doszło do wymiany energii polsko - włoskiej. Dwójka studentów Studiów Kuratorskich razem z dwójką studentów "kultury wizualnej" z Wenecji (teraz długie zamyślenie jak to jest studiować takie rzeczy w Wenecji. Pomiędzy klasyczną Wenecją z pocztówek i milionem nowych prac, które artyści tam pozostawiają nie tylko przy okazji Biennale). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No więc był to zespół, który faktycznie ze sobą nigdy nie grał. Wspólne jam session miało być próbą "dogadania się" przez muzykę. Pomiędzy kolejnymi kawałkami Ewa i Roberta czytały różne teksty, po polsku i po włosku. Między innymi była to Przyjemność tekstu Rolanda Barthes..."Pokazują mi tekst. Tekst mnie nudzi. Można by powiedzieć, że to bleble. Bleble tekstu to tylko bicie językowej piany powodowane zwykłą potrzebą pisania. "&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej ble, ble, ble nie będzie. &lt;br /&gt;Powiem tylko, że szybko dołączyli się inni, w tym ja z harmonijką, Kris z beatboxem, jakieś trąbki przyszły itd. &lt;br /&gt;jeszcze jaki skład: &lt;br /&gt;Ewa - skrzypce, czytanie&lt;br /&gt;Roberta - gitara, czytanie&lt;br /&gt;Kolega Roberty - pianino&lt;br /&gt;Stanisław - saksofon, gameboy&lt;br /&gt;Nie pamiętam kto grał na perkusji, ale perkusja była. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R5byIfOpCcI/AAAAAAAAABo/h8edmkhzPSM/s1600-h/HPIM8328.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R5byIfOpCcI/AAAAAAAAABo/h8edmkhzPSM/s200/HPIM8328.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5158576650835265986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R5byq_OpCdI/AAAAAAAAABw/8AqHWVE5TTA/s1600-h/HPIM8322.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R5byq_OpCdI/AAAAAAAAABw/8AqHWVE5TTA/s200/HPIM8322.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5158577243540752850" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-6447192376053324665?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/6447192376053324665/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=6447192376053324665' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/6447192376053324665'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/6447192376053324665'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/01/band-who-never-played-together.html' title='The Band who never played together'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/R5byIfOpCcI/AAAAAAAAABo/h8edmkhzPSM/s72-c/HPIM8328.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-78690736556085591</id><published>2008-01-21T14:09:00.000-08:00</published><updated>2008-01-21T14:34:05.501-08:00</updated><title type='text'>Too loud</title><content type='html'>Wieczór spędzony pomiędzy "American gangster" - filmem o legendarnym czarnoskórym dealerze narkotyków, przemycającym heroinę w trumnach amerykańskich żołnierzy,przywożonych z Wietnamu, a "Takiego pięknego syna urodziłam" Marcina Koszałki - radykalny dokument - eksperyment, który reżyser/bohater przeprowadził na swoich rodzicach filmując ich przez jakiś okres czasu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwie egzotyki - skomentowałam ustawiając się na zewnątrz dyskusji. Być może nie mam do tego prawa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Amerykański sen spełniony w postaci ścieżki kariery czarnego chłopaka, który nie skończył żadnej szkoły. Piękna portorykanka u boku, rodzina żyjąca blisko w białym wielkim domu, eleganckie garnitury, cygara i strzelanie do celu w tweedowej marynarce, koniak i abstrakcja nad biurkiem (zwracam uwagę na ciekawy motyw, kiedy sztuka jest wykorzystywana do nobilitacji konkretnej osoby, ma świadczyć o wybranych wartościach. Polecam "Scarface" i scenę w biurze Franka Lopeza. Tam Tony Montana zostaje pokazany na tle egzotycznych palm,które mówią nam o niewyszukanym guście początkującego gangstera, natomiast Frank Lopez/szef reprezentowany jest przez abstrakcyjne reliefy)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydawało mi się, że "American gangster" nie poruszył mnie tak bardzo, a jednak jak zaczęłam pisać okazało się, że wręcz przeciwnie. Mnóstwo tropów pojawia mi się w głowie i chociaż chciałam napisać o Koszałce, to jednak perspektywa Denzela Washingtona wydaje się bezpieczniejsza. z dystansu krytykować jest łatwiej i to proste jest. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na przykład taki trend wśród raperów, którzy wyrośli już z luźnych ubrań, złotych łańcuchów i czapeczek z daszkiem. Teraz noszą garnitury i skromne zegarki. &lt;br /&gt;Imprezy jakie urządzają w klipach to już nie to samo co kiedyś. Zestarzeli się. Weszli w historię białych, z której wyszli i od której uciekali. &lt;br /&gt;Wbili się w szyte na miarę mundurki. O co im może chodzić?&lt;br /&gt;Zresztą spójrzcie sami:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek Jay - z&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Mn9mFlbTkk0&amp;rel=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Mn9mFlbTkk0&amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="355"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/YeOOL6A7Tfs&amp;rel=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/YeOOL6A7Tfs&amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-78690736556085591?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/78690736556085591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=78690736556085591' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/78690736556085591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/78690736556085591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/01/too-loud.html' title='Too loud'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-2145933911076174191</id><published>2008-01-01T14:46:00.000-08:00</published><updated>2008-01-01T14:48:09.926-08:00</updated><title type='text'>Z tysiąca snów</title><content type='html'>Utwór Violetty Villas "W Lewinie koło Kudowy" kończy się tak właśnie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Parlando: Wszystkie upokorzenia i zdradę i każdy grzech, nowa władza przyjdzie, doczekam się i wiem, ze przyjdzie taki dzień że ta nowa władza powie: Violetto, przepraszamy Cię... Boże błogosław mnie."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co na to władza?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-2145933911076174191?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/2145933911076174191/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=2145933911076174191' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2145933911076174191'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2145933911076174191'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2008/01/z-tysica-snw.html' title='Z tysiąca snów'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-4460864713408234093</id><published>2007-12-30T13:01:00.000-08:00</published><updated>2007-12-30T13:03:40.072-08:00</updated><title type='text'>A co to go go?</title><content type='html'>http://www.youtube.com/watch?v=6FEhOHMNyIM&amp;feature=related&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;na razie tyle, więcej w następnym, bo się rehabilituję po łyżwach :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-4460864713408234093?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/4460864713408234093/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=4460864713408234093' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4460864713408234093'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4460864713408234093'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/12/co-to-go-go.html' title='A co to go go?'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-8956084087938819836</id><published>2007-11-22T08:35:00.000-08:00</published><updated>2007-11-22T08:36:47.634-08:00</updated><title type='text'>Koszary</title><content type='html'>koło mojego bloku ćwiczą żołnierze.&lt;br /&gt;wyglądają śmiesznie.&lt;br /&gt;taka zabawa.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-8956084087938819836?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/8956084087938819836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=8956084087938819836' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8956084087938819836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8956084087938819836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/11/koszary.html' title='Koszary'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-3103103932195241358</id><published>2007-11-16T08:46:00.000-08:00</published><updated>2007-11-16T09:00:35.853-08:00</updated><title type='text'>kiedy słońce było bogiem...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Rz3MgB2EJqI/AAAAAAAAAA8/_jN03T7IYQc/s1600-h/szlaga_paczki_wolnosci.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Rz3MgB2EJqI/AAAAAAAAAA8/_jN03T7IYQc/s320/szlaga_paczki_wolnosci.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5133484000895313570" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Teatr polityczny Szewcy u bram, którego nie mogę zobaczyć...większość mówi, że beznadziejny...ciekawa jestem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Była Burska Bogna wczoraj...krew_nagość_seks_kobieta_usta_papieros_mix_nie pamiętam&lt;br /&gt;to kiedy indziej muszę przemyśleć&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I Szlaga Radek - tak!tak!tak! Sentymentalnie utrafione we mnie strzałą punkowego brudu.&lt;br /&gt;Jedną nogą stoi w graffiti...te zacieki, szablony, niechlujne, bałaganiarskie, flejtuchowate....&lt;br /&gt;Kiczowate, intensywne kolory...bardzo ładne :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i bohater zbiorowej świadomości, TEN - NA - KTÓREGO powołuje się kaczyński j., którego obrazek był kiedyś w każdym prawie domu, któremu za życia stawiali pomniki, którego przebił dopiero JPII...PIŁSUDSKI. &lt;br /&gt;na kasztance, taki śliczny, jak z okładki z książki do historii...&lt;br /&gt;całość wystawy jest dowcipna bardzo, i aluzje Radka są bezpretensjonalne - bez pretensji do intelektualnego skomplikowania, i bez prostactwa, dosłowne czasem, ale wesołe, i wiecie co robią? Robią człowiekowi dobrze, bo dystansują do tych bardzo poważnych bardzo historycznych bardzo tradycyjnych symboli. &lt;br /&gt;A tu próbka&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-3103103932195241358?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/3103103932195241358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=3103103932195241358' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3103103932195241358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3103103932195241358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/11/kiedy-soce-byo-bogiem.html' title='kiedy słońce było bogiem...'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Rz3MgB2EJqI/AAAAAAAAAA8/_jN03T7IYQc/s72-c/szlaga_paczki_wolnosci.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-2573746475792127859</id><published>2007-11-14T03:15:00.000-08:00</published><updated>2007-11-14T03:50:44.509-08:00</updated><title type='text'>Stróż nocny versus Straż nocna</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/RzrhCtlTUAI/AAAAAAAAAA0/Px00AYjHFiE/s1600-h/2112277_1_b.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/RzrhCtlTUAI/AAAAAAAAAA0/Px00AYjHFiE/s320/2112277_1_b.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5132662162054139906" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Czekałam długo, żeby go obejrzeć. Rok temu, we wrocławskiej Wytwórni Filmów Fabularnych     Peter Greenaway kręcił &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Straż nocną&lt;/span&gt;. Było gorąco, hala Stulecia - stała, bluszcz zielony się rozplenił wokół, a przede mną stał koń, a na koniu siedział człowiek z stroju z epoki. Za nim grupka, w podobnym entourage  właśnie korzystała z przerwy na papierosa...&lt;br /&gt;aktorzy Greenawaya - zastanawiałam się dlaczego ich wybrał właśnie, przyglądałam się ich twarzom, ruchom, gestom...statyści? jakieś istotne postacie? &lt;br /&gt;Jeszcze rok i zobaczę kto jest kim. To czekanie wydawało się męczące, czas dłuugi.&lt;br /&gt;A tu wczoraj już, mogłam obejrzeć &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Straż nocną&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W salonie kina ARS, czyli sali z czterema rzędami, i 20 miejscami...z huczącą nad głową machiną "nie wiem do czego". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem czego się spodziewałam, ale jak się czeka tak długo, to zazwyczaj już później się nie wie...czy uderzyło? nie...nawet nie rozpoznałam aktorów, których widziałam we wrocławiu. przeciągnięte wyczekiwanie rozmyło wszystko i film był jedną z wielu rozrywek, jakie sobie funduje w tym tygodniu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest długi. Trwa ponad dwie godziny, co wobec manifestów greenawaya o chęci zerwania z tradycją kina; miejsca, gdzie ludzie siedzą wgapieni w płaszczyznę i w ciemnościach upajają się emocjami bohaterów, wydaje się być prowokacyjnym zagraniem z tymi postulatami. Zresztą ostatnio często mi przyszło słuchać wynurzeń greenawaya w związku z jego wizytą w polsce i promowaniem filmu ukazało się kilka wywiadów, w których on uparcie twierdzi:CINEMA iS DEAD, co w wielu kontekstach wydaje się komiczne, a przede wszystkim zblazowano - prowokacyjne. Tak jakby nie chciało mu się już wymyślać jakiś nowych koncepcji tylko brnął w tą starą dosyć atrakcyjną, choć już niewiarygodną o tym, że my widzowie chcemy czegoś więcej. &lt;br /&gt;może i tak, ale chcemy też tradycyjnych filmów, i on spełnia te potrzeby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;forma: peter g. jak zwykle igra z płaszczyzną, zafascynowany malarstwem, świadomy ograniczeń dwuwymiaru płaszczyzny, pozwala sobie na eksperymenty jedynie w jej wewnętrznej formie. tak więc sceny, otwierają się teatralnie przed nami, bez przesadzonych ogromnych zbliżeń, szalonych skoków kamery. tutaj panuje rygor wyznaczający przez granicę, gdzie kończy się ekran. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wszystko wobec tego staje się umowne, a przede wszystkim umowne są przestrzenie; domu, dachu, pracowni - są symbolem raczej pewnych miejsc, postacie pojawiają się w nich i znikają nadchodząc z dowolnych miejsc, nie ma tu dosłowności realizmu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciekawe momenty; rembrandt opowiadający historię bezpośrednio nam, widzom, zwrócony do nas, komentujący kolejne zakręty swojego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;sceny wybuchów wściekłości rembrandta, kiedy wyzywa wszystkich dookoła w bardzo zabawny sposób, posługując się wyrafinowanym ostrzem cynicznego poczucia humoru....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;greenaway wydaje się tymi scenami mówić do drobnomieszczańskiej publiczności; oto rembrandt którego obrazy podziwiacie podczas niedzielnych wycieczek do muzeów, ale czy kogoś to rusza? to inna sprawa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;rembrandt - superstar, dla reżysera, ktoś pomiędzy mickiem jaggerem, a billem gatesem...wierny sobie, bezpretensjonalny, świadomy pewnych ograniczeń, wyciągający z nich maksimum (małżeństwo z dobrze ustawioną Saskią, którą w końcu tak jakby pokochał), żartowniś, tak pewny swojej pozycji, że nie zauważył niebezpieczeństwa (maluje portret żołnierzy w dość jasny sposób wskazując na to, że to wszystko blaga i banał, na obrazie rozwiązuje intrygę)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;o polskim akcencie nie wspominam bo nie warto..zresztą dobitnie określił udział polskich aktorów sam greenaway mówiąc, że są w filmie, bo musieli być, takie były wymogi umowy producenckiej i szlusss&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-2573746475792127859?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/2573746475792127859/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=2573746475792127859' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2573746475792127859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2573746475792127859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/11/str-nocny-versus-stra-nocna.html' title='Stróż nocny versus Straż nocna'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/RzrhCtlTUAI/AAAAAAAAAA0/Px00AYjHFiE/s72-c/2112277_1_b.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-3057943440920625011</id><published>2007-11-12T10:29:00.000-08:00</published><updated>2007-11-12T10:49:21.492-08:00</updated><title type='text'>konkretność i przewidywalność</title><content type='html'>zachciało się by blog był taki bardzo ładny i przemyślany, a nie dotrzymało się kroku i teraz po miesiącu niepisania ma się potrzebę wyjaśnienia nie za bardzo wiadomo komu,że już zasadę to się będzie omijać i teraz będzie inaczej,żywiołowo,kreatywnie,krótko,energicznie,młodzieżowo,błyskotliwie i krótko może.&lt;br /&gt;zresztą...&lt;br /&gt;wpis jest o tym,że czasem chodzi się na wystawy,na które się nie chce wcale iść. Jest zimno np. spadł śnieg, zima zaskoczyła....,wszystko rozwalone,pomiędzy,żadnych konkretów,pełny brzuch,pełny tłustych rzeczy, a tu nagle okazuje się, jak to mówi mój najdroższy K. "że jest już TAK późno" i trzeba wychodzić, się wziąć ogarnąć i ruszyć członki, bo może coś nas ożywi, za darmo, w ten sobotni wieczór...&lt;br /&gt;nie ma napięcia, bo to hubert czerepok i jego dziwni turyści, którzy już mieli, że tak to określę prapremierę w galerii potocka, tym razem a galerii artpol, (wystawa objazdowa po krakowie???ciekawy pomysł)&lt;br /&gt;a ja chciałam bardzo zobaczyć jak z historią o istotach z innej planety poradził sobie pan Hubert CZ-y. Bo to na faktach autentycznych, choć bardziej pasuje tu określenie z bliskiej mi Wojewódzkiej biblioteki publicznej (do której,jako jedynej, choć z najgorszym księgozbiorem,karty nie zgubiłam!!hurra), a wojewódzkiej tak jest napisane na jednej z półek,oprócz filozofii i czegoś tam jeszcze: ZJAWISKA NIE DO KOŃCA WYJAŚNIONE.  &lt;br /&gt;więc to taki przykład, i to nasz swojski, polski, a konkretnie z Opola Lubelskiego. &lt;br /&gt;Pan rolnik pewnego dnia miał bliskie spotkanie z Kosmitami, albo z przybyszami z kosmosu, z innej planety, marsjanami....na podstawie jego opowiadań powstał komiks (na wystawie go nie ma i źle, bo ja go nie znam, a chętnie bym obejrzała), film dokumentalny o Rolniku, a także model statku, który przypomina rasową polską stodołę...z wiertłami drewnianymi wkręconymi w każdy z rogów. &lt;br /&gt;Proszę się nie śmiać, to polska nasza ojczysta (niepodległa ;) ) wyobraźnia stworzyła to dziełko, każdemu po bożemu, każdemu według miary, jakie życie taki kramik...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;historia jest moim zdaniem, prze - genialna, a model przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, ja już jestem skażona popkulturą z ameryki, zresztą całe moje pokolenie, jak miałam 14 lat jedna z moich koleżanek zobaczyła UFO, po opisaniu okazało się, że to całkiem było podobne do popularnego wtedy serialu Archiwum x....&lt;br /&gt;pozostaje pytanie...czego się naoglądał rolnik?? hę? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;katalog wystawy: model statku, film z rolnikiem z lat 70., film huberta cz-y (widmo krąży po lesie), zestaw zdjęć z dwoma chłopcami ubranymi na czarno, którzy biegają po polach...nie będę pisać z czym mi się to kojarzy, bo to jakieś zboczeństwo, dwójka staje się naznaczona piętnem zjawisk biologicznych - bliźniaków. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;koniec: całościowo nie poruszyło, fabularnie nawet bardzo, ale formalnie nie. może budżet na wystawę był mały....a może to wersja punk, a w starmachu zobaczymy wersję lux ;pp&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dziewczyńskie koty za płoty i do roboty&lt;br /&gt;ha!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-3057943440920625011?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/3057943440920625011/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=3057943440920625011' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3057943440920625011'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3057943440920625011'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/11/konkretno-i-przewidywalno.html' title='konkretność i przewidywalność'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-4326518679880320361</id><published>2007-10-08T11:23:00.000-07:00</published><updated>2007-10-08T11:57:30.712-07:00</updated><title type='text'>Każdy ma swojego szefa</title><content type='html'>Znowu zaskoczenie. Tym razem Lars von Trier filmem, który jakoś przeszedł bez większego echa w Polsce, a premierę miał rok temu. "Szef wszystkich szefów", bo o nim mowa, mógł zniechęcić widzów reklamą, która podkreślała "komediowość' tego projektu. Hmmm...nie dziwię się, ktoś kto choć trochę zna von Triera będzie wiedział, że jego filmy raczej nie są do śmiechu, a nawet jeżeli takie momenty się pojawiają, raczej nie chodzi w nich o wywołanie efektu farsy,jest to wstęp przed zadaniem kolejnego ciosu. &lt;br /&gt;Sama zresztą jakoś nie miałam ochoty go oglądać. Zmęczona Manderlay (2005), nie chciałam oglądać przekraczania przez von Triera kolejnych granic gry z definicją filmu, które są kosmetyką już a nie rewolucją. &lt;br /&gt;W "Szefie wszystkich szefów" wszystkie moje oczekiwania runęły. Nie było nudy i nie było przewidywalnych historii. Taki oto pomysł na historię zaserwował nam reżyser...&lt;br /&gt;Ale chwileczkę, zanim rozwinę losy bohaterów tak mniej więcej oczywiście, nie zniechęcając do oglądnięcia :)...&lt;br /&gt;Muszę powiedzieć, że von Trier nie oparł się swojej dyktatorskiej naturze. Od początku ustawia się w pozycji demiurga, eksperymentującego z tym miałkim, śmieciarskim materiałem jakim są ludzie. Tacy nieracjonalni, tacy niepoważni i groteskowi. A sam film! Pamiętajcie, to na żarty, i na żarty jest też że to na żarty. &lt;br /&gt;Tako rzecze von Trier.&lt;br /&gt;Firma IT zajmująca się "zbyt skomplikowanymi dla normalnego człowieka zjawiskami" ma kłopoty, a właściwie nie sama firma, ale jej szef, który właściwie nie jest szefem...&lt;br /&gt;Tutaj się zaczyna komplikować...&lt;br /&gt;Ravn wmawia swoim pracownikom, że wszystkie decyzje: dobre i zazwyczaj złe podejmuje w firmie mityczny Szef. On sam jest szarą myszką w machinie korporacyjnej i podlega władzy Svena E. - Szefa, przebywającego w Stanach. Pomysł dobrze gra, pracownicy chodzą jak w zegarku, a stres i niechęć pracowników skupia się na tym, którego nigdy nie poznali. &lt;br /&gt;Ravn jednak chce dobić targu z Islandczykiem, chce sprzedać mu firmę, razem z patentem na pomysł, którego właścicielami są pracownicy, do tego potrzebuje...Szefa. &lt;br /&gt;Wynajmuje więc kiepskiego aktora, zakochanego w dramatopisarzu Gambinim (też mityczny?ja nie mogłam go znaleźć w internecie), który ma odegrać tą rolę, rolę swojego życia. Aktor zgadza się, lecz nie idzie mu za dobrze, przynajmniej tak się do pewnego momentu wydaje, von Trier doprowadza nas do wrażenia, że już o krok od porażki...&lt;br /&gt;Film ten stwarza mnóstwo poziomów, na których można się poruszać. &lt;br /&gt;Relacje między szefem, a pracownikami, między aktorstwem, a życiem, między twórcą, a materią, z której tworzy (nieważne czy jest reżyserem, czy aktorem, malarzem, muzykiem). Pokazuje jak bardzo jesteśmy uwikłani w nasze role i jak trudno nam nawet w sytuacjach wymagających tego zrezygnować z tego odgrywania "zawsze lepszych od siebie". &lt;br /&gt;Film mógłby być podręcznikiem dla tych, którzy nie mają pomysłu na siebie. Jest kopalnią strategii socjospołecznych; i masz manipulację jawną, i ukrytą, i zgadzanie się na wszystko, i wściekłość wyładowywaną na innych. Każda z nich wywiera jakiś efekt, czasem pożądany, choć łudzimy się, że częściej niż czasem. &lt;br /&gt;A postać, w którą wierzymy nagle robi coś, co wydaje się nie do pomyślenia z zewnątrz, tym czasem jest zgodne z jej wnętrzem, z fascynacjami głębokimi, zapatrzeniem.&lt;br /&gt;Ciekawy motyw to relacje islandzko - duńskie (Islandia uzyskała niepodległość wobec Danii dopiero w 1918 roku), które obrazują w filmie negocjacje między firmą IT, a Islandczykiem, który chce ją kupić; cały czas narzekając na opieszałość Duńczyków, na ich prostactwo, co popiera słowami, że "lepiej nie handlować z pachołkami", okraszone to zostaje mało wyrafinowanymi przekleństwami, które jednak dość jasno pokazują gdzie ma Duńczyków.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-4326518679880320361?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/4326518679880320361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=4326518679880320361' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4326518679880320361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4326518679880320361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/10/kady-ma-swojego-szefa.html' title='Każdy ma swojego szefa'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-2652685229815648845</id><published>2007-10-03T06:44:00.001-07:00</published><updated>2007-10-03T06:44:32.387-07:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-2652685229815648845?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/2652685229815648845/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=2652685229815648845' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2652685229815648845'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2652685229815648845'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/10/blog-post.html' title=''/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-8539383611583201090</id><published>2007-10-03T06:35:00.000-07:00</published><updated>2007-10-03T06:45:55.290-07:00</updated><title type='text'>kraków każą mi kochać do wyplucia flaków</title><content type='html'>Proszę obejrzyjcie sobie to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4541842.html&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A potem sie ze mną nie zgódźcie albo odwrotnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;niestety tacy ludzie jak ci w teledysku rzadko sa promowani w tym mieście, raczej wyklucza się ich i mówi: co to za muzyka, którą robi się za pomocą gramofonu??, zostali wykorzystani przez dobrych specow od marketingu, którzy po 17 latach demokracji stwierdzili, że graffiti jest okej, że hip hop jest ok, i turntablism jest okej, jednak ten spóźniony zapłon mógłby być dosyć inspirujący, gdyby nie to, że tłem dla artystów są 3 zabytki: kościół mariacki, sukiennice i wawel, pokazywane do znudzenia, żyjemy w skansenie po prostu, &lt;br /&gt; autor artykulu, któremu sie bardzo podoba ten klip, również formalnie (zwracam uwagę na ujęcia niczym z folderów turystycznych) albo nie ogląda teledysków, albo nie lubi hip hopu i chce go pogrążyć, albo ktoś mu opowiedział, że to fajne, albo sie boi zemsty kolesiów z gramofonami ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-8539383611583201090?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/8539383611583201090/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=8539383611583201090' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8539383611583201090'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8539383611583201090'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/10/krakow-kaza-mi-kochac-do-wyplucia.html' title='kraków każą mi kochać do wyplucia flaków'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-1466716890466683498</id><published>2007-09-23T10:45:00.000-07:00</published><updated>2007-09-23T11:07:03.102-07:00</updated><title type='text'>Tako rzecze Lupa</title><content type='html'>wziął Zaratustrę na warsztat Lupa i swoimi cierpliwymi palcami namotał długą historię. Tekst Niezstchego był mi wcześniej nie znany i tak jest do tej pory. Tak więc moja w tym była wina, że tak mi się momentami dłużyło. &lt;br /&gt;A spektakl był podzielony na 3 części, podczas gdy mógł się skończyć właściwie w każdej chwili. Lupa przez pierwsze dwie siedział z tyłu sali i grał na bębnach, nadając rytm swoim artystom na scenie, tak jak Kantor kiedyś zaznaczał swoją obecność, tak tutaj reżyser również się pojawia. Nie tak ostentacyjnie, nie staje się odnośnikiem, nie mówi się tak bezpośrednio; teraz, jesteś w moich snach. Jednakże sama świadomość jest kolejnym nawiasem, oprócz wielu nawiasów, które w sytuacji oglądania przedstawienia teatralnego występują w dużych ilościach. A najbardziej z nich wszystkich przeszkadzał mi brak wykorzystania bliskości widzów, przy tak emocjonalnym, w gruncie rzeczy życiowym temacie sztuki, byłoby to mocne! &lt;br /&gt;Zaratustra występuje w trzech postaciach, spośród których ta w wykonaniu Globisza nadaje jej charakter jakiś farsowy, Globisz gra Fritza/Nietzschego jak rolę komediową, co stoi w dużym kontraście z dwoma wcześniejszymi, uduchowionymi wcieleniami. Jedno brodate, przypominające M. P. Markowskiego, mogłabym przysiąc że brat bliźniak, bo okulary miałam za słabe okazało się kiedy zbliżył i wygłaszał w moją twarz monolog o braku reakcji ludzi na słowa jego, Zaratustry, na to miałam ochotę wstać i przejść się po scenie, zacząć się śmiać, lub cokolwiek. lecz nic takiego się nie stało, bo dobre wychowanie (czyli de facto niech sobie mówi, będzie mu przykro jak przerwę, pomyli się e.t.c) i rodzice u boku sprawiły to.&lt;br /&gt;I co jeszcze...po pierwszej przerwie pomyślałam, że przerwy są beznadziejne, bo wytrącają i ciężko się wczuć z powrotem...&lt;br /&gt;nie prawda druga część była najciekawsza. pojawił się papież jan paweł II (bardzo podziwiam i podoba mi się, i gratuluję odwagi, w pokazywaniu papieża w tak dwuznaczny sposób, niczym jakaś figura lynchowska, a może nawet z archiwum x...&lt;br /&gt;zmęczony papież ze swoim jak ja to odczytałam wnętrzem (nagim człowiekiem) leżącym za nim z tyłu, na czymś pomiędzy metalowym wózeczkiem, a inkubatorem, z przylepionymi do ciała pijawkami (wierni). &lt;br /&gt;Zmęczony papież z ręką błogosławiącą, zawsze błogosławiący, uwodzący tą ręką, podnoszącą się i opadającą. &lt;br /&gt;I poniosło nas w drugiej przerwie, podekscytowani omawialiśmy wszystko co się działo. &lt;br /&gt;Z niecierpliwością oczekiwaliśmy ostatniej części, na której o mało nie zasnęłam. &lt;br /&gt;Była o Zaratustrze, który wraca do domu, a właściwie o Niezstche chorym psychicznie, którym opiekują się siostra i matka, i ta niechęć Fritza, i jego znudzenie światem, i   &lt;br /&gt;jakby wyłączenie z niego, miało się chyba udzielić oglądającym....&lt;br /&gt;to była w końcu 5 godzina spędzona na starowiślnej....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-1466716890466683498?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/1466716890466683498/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=1466716890466683498' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/1466716890466683498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/1466716890466683498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/09/tako-rzecze-lupa.html' title='Tako rzecze Lupa'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-8972367834764803606</id><published>2007-09-20T01:23:00.000-07:00</published><updated>2007-09-20T01:24:34.965-07:00</updated><title type='text'>ważne i zaangażowane</title><content type='html'>Katyń i Korowód o lustracji. &lt;br /&gt;Wajda i Stuhr.&lt;br /&gt;Mamy tylko problemy publiczne.&lt;br /&gt;A co z nami, tak w środku?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-8972367834764803606?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/8972367834764803606/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=8972367834764803606' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8972367834764803606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8972367834764803606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/09/wane-i-zaangaowane.html' title='ważne i zaangażowane'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-6573015275979511972</id><published>2007-09-12T23:57:00.000-07:00</published><updated>2007-09-13T00:30:34.059-07:00</updated><title type='text'>Próba buntu</title><content type='html'>Czy to co się dzieje w Rosji w jakiś sposób wpływa na nasze codzienne życie? Spektakl Putina, jak określają komentatorzy życie polityczne w tym kraju, pojawia się w polskich mediach od czasu do czasu. Wtedy zaczynamy się zastanawiać co tam się dzieje. Denerwuje nas to, jesteśmy zszokowani, że cały świat się na to zgadza, a europejscy politycy nie mają problemów z dogadywaniem się z carem Putinem. Najsmutniejsze sceny w filmie "Bunt. Sprawa Litwinienki" to właśnie migawki z ujęć "na szczytach władzy". Uśmiechy, przejazdy z Elżbietą II, uściski dłoni z Georgem Bushem. W kontekście opowieści Litwinienki o buncie kilku oficerów służb specjalnych, ich krok wydaje się być gestem nie wiele znaczącym. &lt;br /&gt;Ta refleksja wydaje mi się najważniejsza. Jaki sens niosą nasze działania w obliczu wielkiej polityki? Pojedynczość, indywidualność przegrywa tutaj z grupą ludzi zaangażowanych w podtrzymywanie systemu putinowskiego, co jest zasygnalizowane w filmie. Nie można przesadnie demonizować roli Putina. W końcu został wyniesiony do władzy dzięki rosyjskim oligarchom, tzw. rodziny kremlowskiej. &lt;br /&gt;Litwinienko, który razem ze swoimi kolegami z FSB spróbował się zbuntować przeciwko nim, na pewno zdawał sobie sprawę z tego, jak silna będzie reakcja na to. &lt;br /&gt;Wydaje się, że głosy Litwinienki, Anny Politkowskiej, całej opozycji anty-putinowskiej, próbującej zachwiać posadami Kremlu, gdzieś znikają, kiedy przychodzi do podejmowania istotnych politycznych decyzji. To jest bardzo dołujące. Oglądając ten film miałam wrażenie, że Putin i jego krytycy funkcjonują na dwóch różnych poziomach, tzn. decyzje podejmowane przez prezydenta mają szeroki zasięg i oddziaływanie, a głosy opozycji, choć nagłaśniane przez zagraniczne media po jakimś czasie wygasają, stają się niewidzialne, nieaktualne, tak jakby były skandalem z udziałem celebrity i dotyczyły jazdy po pijanemu. &lt;br /&gt;Odnośnie tego filmu pojawia się również rozdźwięk pomiędzy formą, a treścią. Przekaz filmu jest bardzo istotny, takie filmy są potrzebne, ale rażą nieco takie działania, jak zbyt często, zbyt nachalnie pojawiająca się postać reżysera, a także przeprowadzanie wywodów w sposób niejasny, umownie przeskakując pewne fakty. &lt;br /&gt;Ciekawe jest też to, że jedynie w Polsce ten film jest wyświetlany w kinach. Reszta Europy nie jest zainteresowana podjęciem tego tematu. Dlaczego?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-6573015275979511972?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/6573015275979511972/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=6573015275979511972' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/6573015275979511972'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/6573015275979511972'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/09/prba-buntu.html' title='Próba buntu'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-2271755768627513239</id><published>2007-09-05T08:17:00.000-07:00</published><updated>2007-09-05T08:30:51.071-07:00</updated><title type='text'>Niesamowicie</title><content type='html'>Jak się romantycznie zrobiło - powiedziała w 1989 roku Maria Janion, komentując w ten sposób ten specyficzny okres. Jak pisze w swojej książce "Niesamowita Słowiańszczyzna" myślała, że to jest jednocześnie apogeum jak i koniec epoki romantycznej. Niestety jeszcze długo się ona ciągnęła. &lt;br /&gt;Janion ciekawie łączy przeszłość z teraźniejszością, bez ulegania pokusy dosłownego, prostego przełożenia. Jak w ultrafiolecie, pokazuje linki, które gdzieś tam się łączą, a gdzie indziej plączą, tak że nie możliwa staje się odpowiedź. &lt;br /&gt;Nie ma oskarżeń, tylko analiza sygnałów, które mówią np. o ukrytym, nieintencjonalnym "orientalizowaniu" wschodu przez Kapuścińskiego. &lt;br /&gt;Odwołując się do krytyki postkolonialnej E. Saida, który mówił o konstruowaniu opozycji  przez kolonizatorów i post -, gdzie racjonalizm, intelektualizm itd. Zachodu przeciwstawia mistyczności i dzikości Wschodu. Podobne mechanizmy odsłania u Kapuścińskiego Janion. Jest to o tyle ciekawe, że po jego śmierci stał się niemal idealnym autorem dla wszystkich. Wszędzie pojawiały się bezkrytyczne analizy jego twórczości. Bo czasem, wydaje mi się, że w Polsce, krytykę rozumie się jako zbeszczeszczenie, wykluczenie i zrównanie z poziomem gruntu. &lt;br /&gt;Rzadko też tzw. "wielcy" wchodzą ze sobą dialog, każdy mówi po swojemu, do swoich, a czasem do tych samych, lecz niewiele jest przypadków kiedy odnoszą się oni do swoich koleżanek/kolegów.&lt;br /&gt;W każdym razie polecam. Bardzo inspirująca książka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-2271755768627513239?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/2271755768627513239/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=2271755768627513239' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2271755768627513239'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2271755768627513239'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/09/niesamowicie.html' title='Niesamowicie'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-8343333031067152904</id><published>2007-09-04T09:11:00.000-07:00</published><updated>2007-09-04T09:24:58.290-07:00</updated><title type='text'>Plastic People of the Universe</title><content type='html'>Wczoraj Havel na Wawelu był strasznie zmęczony, nie wiem czy to związane było z chorobami, które go ciągle nękają, czy po prostu nagromadzenie spotkań i bycie gwiazdą numer 1 tych dni w Krakowie tak go wyczerpało. Na konferencji każdą wypowiedzią podtrzymywał to, że znalazł się na Hradzie jakimś wyjątkowym przypadkiem, który przede wszystkim dla niego był dużym zaskoczeniem. Potem jakoś ciągnął tą swoją rolę, próbując być po prostu dobrym prezydentem. Ale w świecie polityki, który rządzi się swoistymi prawami, jego postawa jest oryginalna i nie pasuje do strategii, jaką wybiera większość: mówię tutaj np. o problemie jednolitego wizerunku, który wydaje mi się być podstawą do tego, by polityk odniósł sukces. W Polsce ten problem dobrze widać na przykładzie Platformy Obywatelskiej, która poprzez rozwarstwienie ideologiczne wewnątrz partii i brak jednoznacznych postulatów, traci w sondażach wobec dosłownego, dookreślonego i skończonego PiSu. &lt;br /&gt;Havel przez zagranicę podziwiany, jednocześnie był prezydentem, którego Czasu niezbyt dobrze wspominają. To wiązało się z oczekiwaniami wobec polityków, które wszędzie są takie same. Mają być przewodnikami, mają wiedzieć, jeżeli my nie wiemy, mają znać rozwiązanie. A Havel często mówił nie wiem. &lt;br /&gt;Ciekawe w tym kontekście jest spojrzenie samego Vaclava na Polskę, którą on znowu darzy sympatią i idealizuje podobnie jak my w odwrotną stronę. &lt;br /&gt;To, co dla nas wydaje się być balastem, czyli ogromny wpływ kościoła katolickiego, chorobliwe przywiązanie do tradycji, przez niego, z perspektywy czeskiej było widziane jako coś wyjątkowego, coś czego Czesi nie mają, a przydałoby im się to, bo może....może łatwiej byłoby żyć?&lt;br /&gt;Wieczorem w siedzibie Znaku zagrali Plastic People of the Universe, kultowy czeski zespół, przyjaciele Havla, opozycjoniści, starsi rockerzy, z historią na plecach. &lt;br /&gt;A tu proszę macie Havla do obejrzenia z Plastic P.o.T.U. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="350"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/iO4s0yiFxZU"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/iO4s0yiFxZU" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-8343333031067152904?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/8343333031067152904/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=8343333031067152904' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8343333031067152904'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8343333031067152904'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/09/plastic-people-of-universe.html' title='Plastic People of the Universe'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-4061392149355074809</id><published>2007-09-02T11:47:00.000-07:00</published><updated>2007-09-02T11:58:00.119-07:00</updated><title type='text'>Polak czyżby katolik?</title><content type='html'>A właśnie, że tak. Ale jaki, oto jest pytanie. Według Europejskich Badań nad Wartościami Polska jest dopiero na szóstym miejscu, jeżeli chodzi o religijność. Jesteśmy za takimi krajami jak Rumunia, Węgry, Bułgaria, co może nie zadziwia, ale również za Islandią, co zastanawia. &lt;br /&gt;Polecam artykuł o ludowości katolicyzmu polskiego, który odpowiada na pytania przeróżne, m.in. dlaczego machanie polską flagą jest ok. w Polsce niezależnie od okoliczności i czy można wierzyć w telepatię i boga jednocześnie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=208&amp;year=2006&amp;nrw=115&amp;art=78&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-4061392149355074809?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/4061392149355074809/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=4061392149355074809' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4061392149355074809'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4061392149355074809'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/09/polak-czyby-katolik.html' title='Polak czyżby katolik?'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-393895811489290493</id><published>2007-09-01T11:26:00.000-07:00</published><updated>2007-09-01T11:35:07.934-07:00</updated><title type='text'>choćby jedno zdanie</title><content type='html'>Czasami warto coś zmienić i nie planować wszystkiego dokładnie tylko próbować nowych rzeczy, a one zaowocują czymś na pewno...&lt;br /&gt;Idę w poniedziałek na konferencję z Vaclavem Havlem, pt. "Havel na Wawel" (jak na krakowskie standardy to całkiem dowcipny tytuł). W każdym razie muszę się przygotować ex - presidento kraju pięknego bez morza wydał książkę (Tylko krótko, proszę) i trochę dramatów (politycznych przede wszystkim) więc, przydałoby się to odświeżyć. Nie mogę się doczekać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-393895811489290493?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/393895811489290493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=393895811489290493' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/393895811489290493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/393895811489290493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/09/choby-jedno-zdanie.html' title='choćby jedno zdanie'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-3510214061703454299</id><published>2007-08-30T08:37:00.000-07:00</published><updated>2007-08-30T08:46:11.061-07:00</updated><title type='text'>baletmistrz, reżyser i młody kuba</title><content type='html'>ale na szczęście oprócz tych całych politycznych cyrków mamy you tube'a, na którym swoją drogą niedługo się ukaże film z zatrzymania kaczmarka made by latkowski. swoją drogą ciekawych ma przyjaciół ten pan kaczmarek, nie pomyślałabym, że może się znajomić  z kimś takim jak p. latkowski.&lt;br /&gt;ważniejsze jednak dla mnie odkrycie stało się wczoraj kiedy to znalazłam młodego kubę badacha śpiewającego m. in. przed panem jaruzelskim. pięknie. zapowiadali go polański i barysznikow, więc ładne wejście. take a look, ach i niepowtarzalne zakłócenia z VHS - u!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="350"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/EMXBQh4Jz2g"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/EMXBQh4Jz2g" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-3510214061703454299?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/3510214061703454299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=3510214061703454299' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3510214061703454299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/3510214061703454299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/08/baletmistrz-reyser-i-mody-kuba.html' title='baletmistrz, reżyser i młody kuba'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-192192306105703543</id><published>2007-08-30T08:33:00.000-07:00</published><updated>2007-08-30T08:36:58.810-07:00</updated><title type='text'>Szeryf i sprawiedliwość</title><content type='html'>no nie wiem, jakiś świat się jednak zawalił, coś się skończyło, ale czy teraz, dzisiaj? &lt;br /&gt;Zatrzymani były szef MSWiA, były szef policji, i szef PZU. &lt;br /&gt;Tak spektakularnego rządu jeszcze nie było, odgrywają zasady opisywane przez deborda tak dosłownie, jakby byli jakąś wizualizacją jego idei namacalną. &lt;br /&gt;Ale czy o to nam chodzi? w sensie nam obywatelom, bo mnie to jakoś nie przekonuje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-192192306105703543?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/192192306105703543/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=192192306105703543' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/192192306105703543'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/192192306105703543'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/08/szeryf-i-sprawiedliwo.html' title='Szeryf i sprawiedliwość'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-4238262920682503116</id><published>2007-08-29T12:57:00.000-07:00</published><updated>2007-08-29T23:28:12.982-07:00</updated><title type='text'>Kilka milionów dolarów dalej znaleziony gdzieś na you tubie....piękny fragment z Clintem E.</title><content type='html'>&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/phItHsHEu1w"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/phItHsHEu1w" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" height="350" width="425"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-4238262920682503116?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/4238262920682503116/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=4238262920682503116' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4238262920682503116'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/4238262920682503116'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/08/fgsfgfh.html' title='Kilka milionów dolarów dalej znaleziony gdzieś na you tubie....piękny fragment z Clintem E.'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-5004022729830199685</id><published>2007-08-29T07:34:00.000-07:00</published><updated>2007-08-29T07:50:21.367-07:00</updated><title type='text'>Za garść dolarów.....Za kilka dolarów więcej</title><content type='html'>Te dramatyczne zdania zwiastowały kultowe spaghetti westerny....&lt;br /&gt;Zjawisko dla mnie nierozpoznane, a jednak zainspirowało mnie w tytule bloga...jedyny jaki do tej pory widziałam to Summer love Uklańskiego.&lt;br /&gt;Wiem, że mają długą historię i fascynuje mnie proces ich powstawania. Tematyka zupełnie nie, nigdy nie lubiłam westernów, ale sam fenomen gatunku, spontanicznie przekształconego przez Włochów, niby w ramach, a jednak po nowemu, oryginalnie, z pomysłem.&lt;br /&gt;Np. tutaj trailer z Clintem Eastwoodem, z charakterystycznym turururu tu ru ru....;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=phItHsHEu1w&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"My name is nobody" w reżyserii Sergia Leone, z 1973 roku, czyżby inspiracja dla Jarmusha i kultowego Truposza?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-5004022729830199685?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/5004022729830199685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=5004022729830199685' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/5004022729830199685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/5004022729830199685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/08/za-kilka-dolarw.html' title='Za garść dolarów.....Za kilka dolarów więcej'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-7896074295132679709</id><published>2007-08-28T12:22:00.000-07:00</published><updated>2007-08-28T13:01:51.070-07:00</updated><title type='text'>w następnym odcinku będą sentymentalne powroty do tyłu i za siebie</title><content type='html'>taki regres jakiś włączył mi się. Jak słucham Kazika, to wydaje mi się, że to jest fajne, a nawet lepsze niż cokolwiek w tym momencie.&lt;br /&gt;W każdym razie polecam Artystów i nie tylko i odsyłam do you tuba...&lt;br /&gt;"ten system musi upaść teraz i zaraz, śpiewane na koncercie w koszarach"&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-7896074295132679709?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/7896074295132679709/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=7896074295132679709' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7896074295132679709'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/7896074295132679709'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/08/w-nastpnym-odcinku-bd-sentymentalne.html' title='w następnym odcinku będą sentymentalne powroty do tyłu i za siebie'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-8282199442895225226</id><published>2007-08-28T12:11:00.000-07:00</published><updated>2007-08-28T12:17:36.592-07:00</updated><title type='text'>strefa dźwięku</title><content type='html'>a jakoś tak się przeniosłam na  kopiec, który widziałam z balkonu od roku. Kościuszki. Nie jedyny, nie największy, nie najstarszy, ale...&lt;br /&gt;to tu właśnie znajduje się siedziba radia, w którym przyszło mi pełnić obowiązki...na razie nieformalnie i nie - zarobkowo...niestety, to moja zmora jak przychodzi do pracy z instytucjami...&lt;br /&gt;zarabiać jako free - lancer całe życie, ale jak? da się?&lt;br /&gt;spróbujemy!&lt;br /&gt;a tymczasem, droga na kopiec, jak wiedzą ci, którzy wjeżdżali nie jest aż taka łatwa jak się wydaje. Ja pokonałam trasę pół - nożnie, pół - rowerowo, z dwoma przystankami.&lt;br /&gt;ciekawostka dla zmotoryzowanych: nie przejeżdżajcie pod tunelem, tam gdzie jest zakaz wjazdu, po drugiej stronie stoi policja i się cieszy. A może tam stoją z innych względów?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-8282199442895225226?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/8282199442895225226/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=8282199442895225226' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8282199442895225226'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/8282199442895225226'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/08/strefa-dwiku.html' title='strefa dźwięku'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3496482797861838699.post-2384416158448151470</id><published>2007-07-25T08:04:00.001-07:00</published><updated>2007-07-25T08:04:36.493-07:00</updated><title type='text'>Być Robertem</title><content type='html'>Witam wszystkich. To mój pierwszy post i pierwszy blog. Pomysł na niego powstał przed chwilą, jest sprawą świeżą i mam nadzieję nie okaże się chwilowym kaprysem.&lt;br /&gt;Traktuję go jako motywację do regularnego pisania, którego mam dużo ze względu na pracę magisterską, pomimo tego chcę się rozpisać na całego.&lt;br /&gt;Nie będzie tutaj łez, ani stringów. Aktualnych analiz życia gwiazd, horoskopowych dywagacji, pewnie o giełdę też nie zahaczę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek o Robercie W. Connellu. Do dzisiaj myślałam, że to mężczyzna. Tak też o nim pisano w polskich analizach, na przykład w tekście, bardzo ciekawym zresztą, autorstwa Moniki Szczepanik dotyczącego koncepcji męskości w teoriach socjologicznych, który można znaleźć pod adresem: http://www.nowakrytyka.phg.pl/article.php3?id_article=328&amp;amp;artsuite=0&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż Robert W. Connell to australijska socjolożka, która zaproponowała pojęcie męskości hegemonialnej, czyli męskości, która jest ukonstytuowana poprzez rodzaj umowy społecznej. To ideał, do którego powinno się dążyć. To najwyższy stopień w hierarchii.&lt;br /&gt;Kobiety, homoseksualiści i ci, którzy z różnych względów nie mogą być uznawani za mężczyzn hegemonialnych, są zawsze niżej.&lt;br /&gt;Męskość hegemonialna to męskość, która dostosowuje się do warunków historycznych. Współczesność wyprodukowała na przykład biznesmana, jako idealnego mężczyznę. Sukces, pieniądze, wpływy. Niewiele się to różni od dawnego wojownika.&lt;br /&gt;Tyle, że inaczej się to odbiera ze świadomością, że napisała to kobieta.&lt;br /&gt;Tak jakby chciała potwierdzić tą hegemonię...&lt;br /&gt;A może zagrać z nią...&lt;br /&gt;W pewnym momencie powiedzieć: Ha! Mam was!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pozdrowienia&lt;br /&gt;Oly&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3496482797861838699-2384416158448151470?l=olyoly.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://olyoly.blogspot.com/feeds/2384416158448151470/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3496482797861838699&amp;postID=2384416158448151470' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2384416158448151470'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3496482797861838699/posts/default/2384416158448151470'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://olyoly.blogspot.com/2007/07/by-robertem.html' title='Być Robertem'/><author><name>Oly</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09481274040341097688</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_rC6jMgCA6fY/Shrp7Cg0s6I/AAAAAAAAAGU/cmKAqiSzS3M/S220/DSCN1634.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
